Ciąża pozamaciczna

ciąża pozamaciczna

Tylko zarodek, który zagnieździ się w śluzówce macicy, ma warunki do prawidłowego rozwoju. Gdy to się nie uda, nie ma szans na urodzenie dziecka.

Taki zarodek zostaje szybko wydalony poza organizm (następuje wczesne poronienie), albo rośnie i rozwija się dalej, lecz nie tam, gdzie powinien. Ta druga sytuacja jest określana mianem ciąży pozamacicznej lub ektopowej. Najczęściej poza macicą zarodek zagnieżdża się w jajowodzie (98% przypadków), nieco rzadziej na jajniku, w jamie brzusznej lub w szyjce macicy.

Jaka jest przyczyna ciąży pozamacicznej?
Nie zawsze da się określić właściwą przyczynę problemu. Powodami bezpośrednimi są zazwyczaj nieprawidłowości w obrębie jajowodów, powstałe wskutek przebytych chorób, stanów zapalnych lub zabiegów chirurgicznych narządów miednicy mniejszej.

Ciąży ektopowej sprzyjają takie czynniki jak: endometrioza, zapalenia przydatków, infekcje przenoszone drogą płciową (np. rzeżączka, chlamydia), a także przewlekłe infekcje bakteryjne pochwy. Groźne mogą być nawet zakażenia w jamie ustnej. Paciorkowce gnieżdżące się w ustach, gdy zęby są zaatakowane przez próchnicę, mogą wędrować po organizmie i wywołać stan zapalny w każdym narządzie. Powstaniu ciąży pozamacicznej sprzyja także stosowanie wewnątrzmacicznej wkładki antykoncepcyjnej. Dlatego nie zaleca się tej metody u kobiet, które jeszcze nie rodziły.

Katarzyna Pawłowska

Pomysłodawca bloga, szczęśliwa mama, zapraszam też na pozostałe moje strony: www.babymama.pl oraz www.blog.babymama.pl

Zostaw komentarz

28 Comments

  • Odpowiedz Kwiecień 30, 2014

    Gość

    Witajcie …

    Staramy się z mężem od 4 lat o dzidziusia. w 2012 roku w marcu pojawiają się 2 kreski upragnione ciąża , rozwija się prawidłowo wszystko w jak najlepszym porządku mamy termin na grudzień, ale nasze szczęście nie trwa długo w maju tracimy naszego maluszka przez bratanicę ( do dziś nie wiemy jakim cudem 8 letnie dziecko zaraża się mączniakiem zakaźnym. choroba z grupy ospowatych przenoszona drogą płciową zapewne basen i ręcznik nie ważne czyj :( tracę 12 tygodniową ciąże 4 miesiące. Ból smutek a w pamięci widok naszego maluszka na monitorze spokojnego jakby spał :(:((: serce pęka. Po pół roku próbujemy bez skutku, zapisuję się w warszawie do lekarza chodzę do niego co tydzień prywatnie potem co 2 dzień bo monitoruje jajeczkowanie i tak przez 3 miesiące. W marcu mówi że nie ma jajeczkowanie i ciąży nie będzie. :( łzy i smutek co jest grane dlaczego nie zachodzę 2 tygodnie później dowiaduję się że jestem w ciąży nadchodzą święta więc nie mam jak iść na badanie BHCG żeby potwierdzić potwierdzam na początku kwietnia wynik b hcg 600 wychodzi że to prawdopodobnie 2 tydzień. ze względu na utratę pierwszej ciąży zalecono od górnie że jeśli pojawi się druga podawać duphaston dzwonię do lekarza na wizyte umawiam się tego samego dnia proszę o duphaston , ale lekarz oznajmia że jest lekarzem i to on będzie decydować co mam brać zapisuje 200 mg ( 4 razy po 50 do pochwowo luteinę ) Rezultat … po tygodniu beta Hcg wynosi 7500 tysiąca stwierdza ciąże pozamaciczną (wywołał u mnie ciąże pozamaciczną) że nic nie ma i wypisuje w trybie natychmiastowym skierowanie do warszawskiego szpitala dre je na jego oczach i jadę na śląsk do lekarza który prowadził moja pierwszą ciąże. Bierze mnie na swój oddział tam obserwują mnie 3 doby badają 2 razy na dobę pomiar beta hcg decyzja ciąża pozamaciczna lewostronna :( Łyz napierają człowiekowi się odechciewa przesłuchują mnie jakim cudem lekarz podał dużą dawkę skoro moje hormony były dobre miałam dostać 25 mg duphastonu na dobę a nie 200 mg luteiny to tak jakbym była co najmniej koniem a nie kobietą. Wybór usuwamy jajowód czy podawajmy metotreksat (chemia) płacz i pustka, czujesz się jak w klatce nie wiesz co masz wybrać chemie która może a nie musi coś wywołać czy usunięcie jajowodu czujesz się jak we mgle. Na całe szczęście masz lekarza który mnie zna od dziecka i mówi nie damy Cie skrzywdzić ja podejmuje decyzję ja jestem tu ordynatorem. 19 kwiecień przyjeżdża po mnie karetka i wiezie na sygnale do Krakowa na pierwszą dawkę trucizny która zabije mojego maluszka. Żyjesz ze świadomością że podpisałaś na nie wyrok chemiczny …. Ból niedowierzanie jakim cudem lekarz podał taką dawkę
    po 3 dawkach 50 mg ( co 2 dzień ) beta zaczyna spadać 8000 na 4200 ale to za dużo jeszcze nie wypiszą mnie ze szpitala kiedy spadło do 3600 mogłam opuścić szpital ale z rygorem powrotu po tygodniu krew ze mnie schodziła dołem a z żył pobierali dziennie kilka dawek po 14 dniach pobytu pielęgniarka jak wbijała się w żyła na pobranie krwi ze zdziwieniem patrzyła że krwi nie ma po prostu nie leciała. Po tygodniu od wypisania ze szpitala dostałam pierwsze krwawienie beta spadła do 700. wizyta u profesora w Krakowie i niedowierzanie że tak szybko. Po 2 tygodniach od wypisu nie ma śladu w organizmie chemii beta spadła do 40. Czyli wszystko się udało za 3 miesiące mamy zielone światełko do kolejnej próby ale strach i lęk wciąż z nami. Pomoc psychologiczna … w szpitalu takiej nie otrzymałam do dziś mam dni załamania kiedy widzę małe dzieci zastanawiam się jakby wyglądały moje maluszki jeden miałby 2 latka drugi pół roku. Nie chce słyszeć że komuś gdzieś się rodzi dziecko bo wywołuje to u mnie agresje. Mamy kolejny rok i co miesiąc jak widzę krew to łzy ból płacz i przeżywanie Dlaczego Ja co ja komu zrobiłam że nie umiem zajść czy to przez to że bardzo je pragnę czy ja jestem aż tak złą kobietą że nie mogę mieć swojego dzieciaczka ??? Jak tu nie myśleć jak na ulicy gdzie się nie odwrócisz widzisz ciężarne, pchające wózek albo rodziców którzy chodzą na spacerki ze swoimi pociechami . Ja nawet nie mam mogiły moich maluszków żebym mogła do nich iść i zaświecić im świeczki. Wierze że nadejdzie dzień kiedy się nam uda nie ważne jak czy in vitro czy naturalnie ale wierzę że dane mi będzie usłyszeć z malutkich usteczek ” mamusiu ” …..
    Tego Kochane i Wam życzę

  • Odpowiedz Listopad 13, 2012

    Gość

    witam!! przez 3 lata staralismy sie z chlopakiem o dzidzie, od dluzszego czasu bolaly mnie piersi pomyslalam ze nic tylko ciaza po zrobiemu 3 testow z niedowierzenia w takie szczescie okazalo sie ze jestem w ciazy. szcsescie bylo wielkie lecz nie trwalo dlugo. po prau dniach rano zlapal mnie okropny bol calego brzucha nie moiglam sie ruszyc. trafilam na pogotowie po 2 godzinach okazalo sioe ze jest ciaza pozamaciczna:( i trzeba mnie ratowac gdyz juz dostalam krwotoku, bo pekl mi jajnik okropne uczucie gdyz tak bardzo chce sie miec dziecko a gdy pojawia sie nadzieja szybko ona znika. bol okropny nie ma dnia abym nie myslala o swojej kruszynce malutkiej. teraz musze czekac jeszcze miesiac aby znow zaczac starac sie o dziecko. nigdy nie zapomne tych strasznych:(((((((( tesknie kruszyneczkoooo[*][*]

  • Odpowiedz Październik 20, 2011

    Gość

    Nie wiem czy to coś zmieni,czy pomoże ale również chcę się podzielić tą niesprawiedliwością jaką mnie doświadczył los.
    Z mężem o dziecko staramy się już od siedmiu lat i nic.Robiłam potrzebne badania i wszystko ok.Przynajmniej te wstępne.Mąż nie robił badań.Za każdym razem kiedy podejrzewałam,że mogę być w ciąży kupowałam test,który moje marzenie niszczył,wręcz brutalnie.Oczywiście na początku nie przejmowałam się tak tym,bo jestem młoda i mam czas.Tak sobie tłumaczyłam.Ale po pewnym czasie bardzo mnie to zaczeło irytować.Zadawałam sobie pytanie dlaczego ja,pewnie każda z nas tak ma/miała jeżeli chodzi o te sprawy.A najgorsze w tym jest to,że nie mam wsparcia u najbliższych.Nie należe do tej bogatej części społeczności ani finansowo,ani nie mam szczęścia rodzinnego i w miłości chyba też się pomyliłam.Mój mąż uważa,że nas nie stać na dziecko i pewnie się tym kieruje jeżeli o to chodzi,ale kogo na co dzisiaj stać.Wydaje się Wam może,że pisze nie na temat ale te czynniki wyżej wymienione są niezbędne aby kobieta czuła się dobrze w swoim gronie.Moje zawodzi.Wracając do tematu to oczywiście nie mam na myśli,że oni-rodzina-są winni mojej ciąży pozamacicznej.Stało się i już.Była ona w jajowodzie,który pękł w najbardziej ukrwionym miejscu.Dokonała takich zniszczeń,że trzeba było usunąć cały jajnik i jajowód.Przeszłam operacje,standardowa cesarka.No może nie do końca,ponieważ miałam krwotok wewnętrzny i odbyło się to pod pełnym znieczuleniem,jeżeli się poprawnie wyrażam,czyli poprostu spałam.Potem leżałam całą dobe pod obserwacją,a na następny dzień już na nogi.Upłyneły już trzy tygodni od operacji,i tak jest lepiej ale tylko fizycznie.I tu powinna pojawić się rodzina.Ale jak jej nie ma?Albo uważają,że przesadzasz.To co wtedy?A no w szpitalach powinni być psychologowie.Czekam teraz na wizytę u lekarza i zobaczę co dalej.Ale zabolało gdy lekarz oznajmił mi,że byłam w ciąży po tylu latach wyczekiwania.

  • Odpowiedz Październik 13, 2011

    Gość

    Witam was wspóczuje bardzo ja chodziłam do gin prywatnie dr.Piechodzkato był 1999rok Wrzesień byłam w ciąży w 6 mieciącu bolało z lewej strony na dole przepisała mi leki ,brałam 3 raz dzienie na leki wydawałam 189 zł co miesiąc poszłam do niej że cały czas mnie boli , wymioty od 1 miesiąca cały czas ,no i dała mi adres do Dr Zająca poszliśmy moja mama i mąż badał mnie i USG , dopochwowe też , mówił pani chyba ma dwie macie coś jest nie tak nie jest dziecko tam gdzie powino byc ,na drugi dzień mówił że mamy byc u niego i mnie będzie badał jeszcze raz ,całą drogę wszyscy płakaliśmy do domu , w nocy nie spałam bo jak tu można spac po takiej wiadomośc zapłaciłam za wizyte.Jesteśmy u dr badał długo widzieliśmy jak córeczka się bawi rączkami miała na imię Weronika ,no i mówi nam że ta ciąża jest pozamaciczna i konieczna jest operacja trzeba usuwac bo balon pęknie a ja umrew każdej chwili dziecka się nieda uratowac nie ma płuc jest bardzo nie wykrztałcone wszystko ,mówił dr że bardzo mu przykro z takiego badania , będzie pani miała dzieci ,za wizyte nie chciał pienędzy pan dr. dał skierowania do szpitala Dzieciątka Jezus Ginekologiczno -Położniczy Warszawa .pojechaliśmy zebrało się konsylium wszyscy doktorzy profesor miałam USG nie mogli znaleśc płodu za 2 godziny mają to nie możliwe ciąża pozamaciczna aż 6 miesiąc i odrazu operacja ,a my w nerwach płakałam na sali operacyjnej jak mnie szykowali ,było po lekarz mówił mi że dziecko miało 3 .600gram i rozpacz dawali mi leki na uspokojenie nie mogłam się spytac czułam jakąmś blokade wyszłam do domu po tygodniu i pusto w sercu to był Wrzesień 1999r piątek .W lutym poszłam do szpitala na badanie HSG bolesne przepukanie jajowodu bo miałam już jeden w marcu byłam w ciąży cieszyłam ale znowu musiałam byc w szpitalu obserwacja płodu w Listopadzie 29.11.2000r urodził się Mateusz w 8 miesiącu miał żółtaczke to w szpitalu wielka radosc nie trwała długo Mateusz ciężko odychał pojechaliśmy do szpitala ul.Litewska okazało się że ma szczepy kocie,i zapalenie płuc , ktoś w szpitalu zarażił go włożyli go do inkubatora i był podłączony do maszyny całe święta w szpitalu nowy rok tak samo ,byliśmy w domu w styczniu było już dobrze .W Styczniu 5 01 2004 urodziła sie Weronika w 8 miesiącu cesarskie cięcie miałam też nie było dobrze była niedotleniona , włożyli ją do inkubatora ,podłączyli wszystkie aparatury , była karmiona przez sondę ,pułuca były niewykrztałcone dawali jej 2 lub 3 dni życia a ja brałam znowó leki na uspokujenie na sali były 3 panie ja 4 miały dzieci przy sobie zdrowe ja byłam sama …płakałam cały czas chodziłam cały czas do mojej kruszynki patrzyłam jak ona tam leży jak piszczała aparatura to leciałam myślałam że Weronice coś się stało lekarz mówił mi niewie czy będzie żyła .Dziś Mateusz ma 11 lat Wernika ma 7 lat .Ale zawsze myślimy o pierwszym dziecku i przykro bardzo .

  • Odpowiedz Wrzesień 27, 2011

    Gość

    czesc dziewczyny ja wlasnie jestem w szpitalu i tez podejrzewaja ciaze pozamaciczna barzdzo sie boje bo jutro maja robic badania i zadecydowac co dalej i ma byc podobno laporaskopia chyba dobrze nap. czy ten zabieg jest pod narkoza czy to was bolalo i kiedy znowu mozna sie starac o dzidziusia

  • Odpowiedz Wrzesień 25, 2011

    Gość

    niewiem co tera bedzie.nie wiem gdzie mam sie udac do jakiego lekarza i czy mam szanse?na normalna ciaze?boje sie ze znowu bedzie t pozamaciczna trzeci raz a wtedy bym sie zalamala napewno

  • Odpowiedz Sierpień 18, 2011

    Gość

    Niestety też jestem po tym przykrym doświadczeniu…U mnie wykryto ciązę w 5 tygodniu, ale to chyba bardziej moja zasługa. Jeden test negatywny, drugi też, dopiero trzeci wykazał ciążę. Moja gin była nieobecna w tym czasie…byłam u trzech innych; mimo braku miesiączki, pozytywnego testu i wzrostu hormonu żaden nie potwierdził ciąży. Sama latałam na pomiar hormonu, który prawidłowo wzrastał…ale przed ostatnim pomiarem poczułam się wyjątkowo źle, strasznie duszno i słabo. Od tego momentu nastąpił wielki niepokój. Na własną rękę poszłam do szpitala…i dopiero tam lekarz wykonujący USG dopochwowe stwierdził ciążę pozamaciczną. I wtedy wszystko stanęło… laparoskopia, dochodzenie do siebie, ból…Co się stało z Moim Dzieckiem….? Nikomu tego nie życzę, ale każdej z Nas…która to przeżyła i sobie życzę tego wyjątkowego szczęścia macierzyństwa…tych maciupkich rączek i nóżek, które chyba zjem…tego nieopisanego szczęścia… TEGO DZIUDZIUSIA WAM ŻYCZĘ

  • Odpowiedz Lipiec 19, 2011

    Gość

    szesc lat temu mialam ciaze pozamaciczna w lewym jajowodzie i mi go usuneli.od tamtych wakacji staralismy sie o dziecko i w koncu zaszlam ale w kolejna ciaze pozamaciczna tera w prawym jajowodzie zrobiono mi laparoskopie jajowod zostal zachowany.boje sie bardzo