Ciąża pozamaciczna

ciąża pozamaciczna

Tylko zarodek, który zagnieździ się w śluzówce macicy, ma warunki do prawidłowego rozwoju. Gdy to się nie uda, nie ma szans na urodzenie dziecka.Taki zarodek zostaje szybko wydalony poza organizm (następuje wczesne poronienie), albo rośnie i rozwija się dalej, lecz nie tam, gdzie powinien. Ta druga sytuacja jest określana mianem ciąży pozamacicznej lub ektopowej.

Najczęściej poza macicą zarodek zagnieżdża się w jajowodzie (98% przypadków), nieco rzadziej na jajniku, w jamie brzusznej lub w szyjce macicy.

Jaka jest przyczyna ciąży pozamacicznej?

Nie zawsze da się określić właściwą przyczynę problemu. Powodami bezpośrednimi są zazwyczaj nieprawidłowości w obrębie jajowodów, powstałe wskutek przebytych chorób, stanów zapalnych lub zabiegów chirurgicznych narządów miednicy mniejszej.

Ciąży ektopowej sprzyjają takie czynniki jak: endometrioza, zapalenia przydatków, infekcje przenoszone drogą płciową (np. rzeżączka, chlamydia), a także przewlekłe infekcje bakteryjne pochwy. Groźne mogą być nawet zakażenia w jamie ustnej. Paciorkowce gnieżdżące się w ustach, gdy zęby są zaatakowane przez próchnicę, mogą wędrować po organizmie i wywołać stan zapalny w każdym narządzie. Powstaniu ciąży pozamacicznej sprzyja także stosowanie wewnątrzmacicznej wkładki antykoncepcyjnej. Dlatego nie zaleca się tej metody u kobiet, które jeszcze nie rodziły.

Katarzyna Pawłowska

Pomysłodawca portalu, szczęśliwa mama, zapraszam też na pozostałe moje strony: www.babymama.pl oraz www.blog.babymama.pl

Zostaw komentarz

28 Comments

  • Odpowiedz Kwiecień 30, 2014

    Gość

    Witajcie …

    Staramy się z mężem od 4 lat o dzidziusia. w 2012 roku w marcu pojawiają się 2 kreski upragnione ciąża , rozwija się prawidłowo wszystko w jak najlepszym porządku mamy termin na grudzień, ale nasze szczęście nie trwa długo w maju tracimy naszego maluszka przez bratanicę ( do dziś nie wiemy jakim cudem 8 letnie dziecko zaraża się mączniakiem zakaźnym. choroba z grupy ospowatych przenoszona drogą płciową zapewne basen i ręcznik nie ważne czyj :( tracę 12 tygodniową ciąże 4 miesiące. Ból smutek a w pamięci widok naszego maluszka na monitorze spokojnego jakby spał :(:((: serce pęka. Po pół roku próbujemy bez skutku, zapisuję się w warszawie do lekarza chodzę do niego co tydzień prywatnie potem co 2 dzień bo monitoruje jajeczkowanie i tak przez 3 miesiące. W marcu mówi że nie ma jajeczkowanie i ciąży nie będzie. :( łzy i smutek co jest grane dlaczego nie zachodzę 2 tygodnie później dowiaduję się że jestem w ciąży nadchodzą święta więc nie mam jak iść na badanie BHCG żeby potwierdzić potwierdzam na początku kwietnia wynik b hcg 600 wychodzi że to prawdopodobnie 2 tydzień. ze względu na utratę pierwszej ciąży zalecono od górnie że jeśli pojawi się druga podawać duphaston dzwonię do lekarza na wizyte umawiam się tego samego dnia proszę o duphaston , ale lekarz oznajmia że jest lekarzem i to on będzie decydować co mam brać zapisuje 200 mg ( 4 razy po 50 do pochwowo luteinę ) Rezultat … po tygodniu beta Hcg wynosi 7500 tysiąca stwierdza ciąże pozamaciczną (wywołał u mnie ciąże pozamaciczną) że nic nie ma i wypisuje w trybie natychmiastowym skierowanie do warszawskiego szpitala dre je na jego oczach i jadę na śląsk do lekarza który prowadził moja pierwszą ciąże. Bierze mnie na swój oddział tam obserwują mnie 3 doby badają 2 razy na dobę pomiar beta hcg decyzja ciąża pozamaciczna lewostronna :( Łyz napierają człowiekowi się odechciewa przesłuchują mnie jakim cudem lekarz podał dużą dawkę skoro moje hormony były dobre miałam dostać 25 mg duphastonu na dobę a nie 200 mg luteiny to tak jakbym była co najmniej koniem a nie kobietą. Wybór usuwamy jajowód czy podawajmy metotreksat (chemia) płacz i pustka, czujesz się jak w klatce nie wiesz co masz wybrać chemie która może a nie musi coś wywołać czy usunięcie jajowodu czujesz się jak we mgle. Na całe szczęście masz lekarza który mnie zna od dziecka i mówi nie damy Cie skrzywdzić ja podejmuje decyzję ja jestem tu ordynatorem. 19 kwiecień przyjeżdża po mnie karetka i wiezie na sygnale do Krakowa na pierwszą dawkę trucizny która zabije mojego maluszka. Żyjesz ze świadomością że podpisałaś na nie wyrok chemiczny …. Ból niedowierzanie jakim cudem lekarz podał taką dawkę
    po 3 dawkach 50 mg ( co 2 dzień ) beta zaczyna spadać 8000 na 4200 ale to za dużo jeszcze nie wypiszą mnie ze szpitala kiedy spadło do 3600 mogłam opuścić szpital ale z rygorem powrotu po tygodniu krew ze mnie schodziła dołem a z żył pobierali dziennie kilka dawek po 14 dniach pobytu pielęgniarka jak wbijała się w żyła na pobranie krwi ze zdziwieniem patrzyła że krwi nie ma po prostu nie leciała. Po tygodniu od wypisania ze szpitala dostałam pierwsze krwawienie beta spadła do 700. wizyta u profesora w Krakowie i niedowierzanie że tak szybko. Po 2 tygodniach od wypisu nie ma śladu w organizmie chemii beta spadła do 40. Czyli wszystko się udało za 3 miesiące mamy zielone światełko do kolejnej próby ale strach i lęk wciąż z nami. Pomoc psychologiczna … w szpitalu takiej nie otrzymałam do dziś mam dni załamania kiedy widzę małe dzieci zastanawiam się jakby wyglądały moje maluszki jeden miałby 2 latka drugi pół roku. Nie chce słyszeć że komuś gdzieś się rodzi dziecko bo wywołuje to u mnie agresje. Mamy kolejny rok i co miesiąc jak widzę krew to łzy ból płacz i przeżywanie Dlaczego Ja co ja komu zrobiłam że nie umiem zajść czy to przez to że bardzo je pragnę czy ja jestem aż tak złą kobietą że nie mogę mieć swojego dzieciaczka ??? Jak tu nie myśleć jak na ulicy gdzie się nie odwrócisz widzisz ciężarne, pchające wózek albo rodziców którzy chodzą na spacerki ze swoimi pociechami . Ja nawet nie mam mogiły moich maluszków żebym mogła do nich iść i zaświecić im świeczki. Wierze że nadejdzie dzień kiedy się nam uda nie ważne jak czy in vitro czy naturalnie ale wierzę że dane mi będzie usłyszeć z malutkich usteczek ” mamusiu ” …..
    Tego Kochane i Wam życzę

  • Odpowiedz Listopad 13, 2012

    Gość

    witam!! przez 3 lata staralismy sie z chlopakiem o dzidzie, od dluzszego czasu bolaly mnie piersi pomyslalam ze nic tylko ciaza po zrobiemu 3 testow z niedowierzenia w takie szczescie okazalo sie ze jestem w ciazy. szcsescie bylo wielkie lecz nie trwalo dlugo. po prau dniach rano zlapal mnie okropny bol calego brzucha nie moiglam sie ruszyc. trafilam na pogotowie po 2 godzinach okazalo sioe ze jest ciaza pozamaciczna:( i trzeba mnie ratowac gdyz juz dostalam krwotoku, bo pekl mi jajnik okropne uczucie gdyz tak bardzo chce sie miec dziecko a gdy pojawia sie nadzieja szybko ona znika. bol okropny nie ma dnia abym nie myslala o swojej kruszynce malutkiej. teraz musze czekac jeszcze miesiac aby znow zaczac starac sie o dziecko. nigdy nie zapomne tych strasznych:(((((((( tesknie kruszyneczkoooo[*][*]

  • Odpowiedz Październik 20, 2011

    Gość

    Nie wiem czy to coś zmieni,czy pomoże ale również chcę się podzielić tą niesprawiedliwością jaką mnie doświadczył los.
    Z mężem o dziecko staramy się już od siedmiu lat i nic.Robiłam potrzebne badania i wszystko ok.Przynajmniej te wstępne.Mąż nie robił badań.Za każdym razem kiedy podejrzewałam,że mogę być w ciąży kupowałam test,który moje marzenie niszczył,wręcz brutalnie.Oczywiście na początku nie przejmowałam się tak tym,bo jestem młoda i mam czas.Tak sobie tłumaczyłam.Ale po pewnym czasie bardzo mnie to zaczeło irytować.Zadawałam sobie pytanie dlaczego ja,pewnie każda z nas tak ma/miała jeżeli chodzi o te sprawy.A najgorsze w tym jest to,że nie mam wsparcia u najbliższych.Nie należe do tej bogatej części społeczności ani finansowo,ani nie mam szczęścia rodzinnego i w miłości chyba też się pomyliłam.Mój mąż uważa,że nas nie stać na dziecko i pewnie się tym kieruje jeżeli o to chodzi,ale kogo na co dzisiaj stać.Wydaje się Wam może,że pisze nie na temat ale te czynniki wyżej wymienione są niezbędne aby kobieta czuła się dobrze w swoim gronie.Moje zawodzi.Wracając do tematu to oczywiście nie mam na myśli,że oni-rodzina-są winni mojej ciąży pozamacicznej.Stało się i już.Była ona w jajowodzie,który pękł w najbardziej ukrwionym miejscu.Dokonała takich zniszczeń,że trzeba było usunąć cały jajnik i jajowód.Przeszłam operacje,standardowa cesarka.No może nie do końca,ponieważ miałam krwotok wewnętrzny i odbyło się to pod pełnym znieczuleniem,jeżeli się poprawnie wyrażam,czyli poprostu spałam.Potem leżałam całą dobe pod obserwacją,a na następny dzień już na nogi.Upłyneły już trzy tygodni od operacji,i tak jest lepiej ale tylko fizycznie.I tu powinna pojawić się rodzina.Ale jak jej nie ma?Albo uważają,że przesadzasz.To co wtedy?A no w szpitalach powinni być psychologowie.Czekam teraz na wizytę u lekarza i zobaczę co dalej.Ale zabolało gdy lekarz oznajmił mi,że byłam w ciąży po tylu latach wyczekiwania.

  • Odpowiedz Październik 13, 2011

    Gość

    Witam was wspóczuje bardzo ja chodziłam do gin prywatnie dr.Piechodzkato był 1999rok Wrzesień byłam w ciąży w 6 mieciącu bolało z lewej strony na dole przepisała mi leki ,brałam 3 raz dzienie na leki wydawałam 189 zł co miesiąc poszłam do niej że cały czas mnie boli , wymioty od 1 miesiąca cały czas ,no i dała mi adres do Dr Zająca poszliśmy moja mama i mąż badał mnie i USG , dopochwowe też , mówił pani chyba ma dwie macie coś jest nie tak nie jest dziecko tam gdzie powino byc ,na drugi dzień mówił że mamy byc u niego i mnie będzie badał jeszcze raz ,całą drogę wszyscy płakaliśmy do domu , w nocy nie spałam bo jak tu można spac po takiej wiadomośc zapłaciłam za wizyte.Jesteśmy u dr badał długo widzieliśmy jak córeczka się bawi rączkami miała na imię Weronika ,no i mówi nam że ta ciąża jest pozamaciczna i konieczna jest operacja trzeba usuwac bo balon pęknie a ja umrew każdej chwili dziecka się nieda uratowac nie ma płuc jest bardzo nie wykrztałcone wszystko ,mówił dr że bardzo mu przykro z takiego badania , będzie pani miała dzieci ,za wizyte nie chciał pienędzy pan dr. dał skierowania do szpitala Dzieciątka Jezus Ginekologiczno -Położniczy Warszawa .pojechaliśmy zebrało się konsylium wszyscy doktorzy profesor miałam USG nie mogli znaleśc płodu za 2 godziny mają to nie możliwe ciąża pozamaciczna aż 6 miesiąc i odrazu operacja ,a my w nerwach płakałam na sali operacyjnej jak mnie szykowali ,było po lekarz mówił mi że dziecko miało 3 .600gram i rozpacz dawali mi leki na uspokojenie nie mogłam się spytac czułam jakąmś blokade wyszłam do domu po tygodniu i pusto w sercu to był Wrzesień 1999r piątek .W lutym poszłam do szpitala na badanie HSG bolesne przepukanie jajowodu bo miałam już jeden w marcu byłam w ciąży cieszyłam ale znowu musiałam byc w szpitalu obserwacja płodu w Listopadzie 29.11.2000r urodził się Mateusz w 8 miesiącu miał żółtaczke to w szpitalu wielka radosc nie trwała długo Mateusz ciężko odychał pojechaliśmy do szpitala ul.Litewska okazało się że ma szczepy kocie,i zapalenie płuc , ktoś w szpitalu zarażił go włożyli go do inkubatora i był podłączony do maszyny całe święta w szpitalu nowy rok tak samo ,byliśmy w domu w styczniu było już dobrze .W Styczniu 5 01 2004 urodziła sie Weronika w 8 miesiącu cesarskie cięcie miałam też nie było dobrze była niedotleniona , włożyli ją do inkubatora ,podłączyli wszystkie aparatury , była karmiona przez sondę ,pułuca były niewykrztałcone dawali jej 2 lub 3 dni życia a ja brałam znowó leki na uspokujenie na sali były 3 panie ja 4 miały dzieci przy sobie zdrowe ja byłam sama …płakałam cały czas chodziłam cały czas do mojej kruszynki patrzyłam jak ona tam leży jak piszczała aparatura to leciałam myślałam że Weronice coś się stało lekarz mówił mi niewie czy będzie żyła .Dziś Mateusz ma 11 lat Wernika ma 7 lat .Ale zawsze myślimy o pierwszym dziecku i przykro bardzo .

  • Odpowiedz Wrzesień 27, 2011

    Gość

    czesc dziewczyny ja wlasnie jestem w szpitalu i tez podejrzewaja ciaze pozamaciczna barzdzo sie boje bo jutro maja robic badania i zadecydowac co dalej i ma byc podobno laporaskopia chyba dobrze nap. czy ten zabieg jest pod narkoza czy to was bolalo i kiedy znowu mozna sie starac o dzidziusia

  • Odpowiedz Wrzesień 25, 2011

    Gość

    niewiem co tera bedzie.nie wiem gdzie mam sie udac do jakiego lekarza i czy mam szanse?na normalna ciaze?boje sie ze znowu bedzie t pozamaciczna trzeci raz a wtedy bym sie zalamala napewno

  • Odpowiedz Sierpień 18, 2011

    Gość

    Niestety też jestem po tym przykrym doświadczeniu…U mnie wykryto ciązę w 5 tygodniu, ale to chyba bardziej moja zasługa. Jeden test negatywny, drugi też, dopiero trzeci wykazał ciążę. Moja gin była nieobecna w tym czasie…byłam u trzech innych; mimo braku miesiączki, pozytywnego testu i wzrostu hormonu żaden nie potwierdził ciąży. Sama latałam na pomiar hormonu, który prawidłowo wzrastał…ale przed ostatnim pomiarem poczułam się wyjątkowo źle, strasznie duszno i słabo. Od tego momentu nastąpił wielki niepokój. Na własną rękę poszłam do szpitala…i dopiero tam lekarz wykonujący USG dopochwowe stwierdził ciążę pozamaciczną. I wtedy wszystko stanęło… laparoskopia, dochodzenie do siebie, ból…Co się stało z Moim Dzieckiem….? Nikomu tego nie życzę, ale każdej z Nas…która to przeżyła i sobie życzę tego wyjątkowego szczęścia macierzyństwa…tych maciupkich rączek i nóżek, które chyba zjem…tego nieopisanego szczęścia… TEGO DZIUDZIUSIA WAM ŻYCZĘ

  • Odpowiedz Lipiec 19, 2011

    Gość

    szesc lat temu mialam ciaze pozamaciczna w lewym jajowodzie i mi go usuneli.od tamtych wakacji staralismy sie o dziecko i w koncu zaszlam ale w kolejna ciaze pozamaciczna tera w prawym jajowodzie zrobiono mi laparoskopie jajowod zostal zachowany.boje sie bardzo

  • Odpowiedz Lipiec 5, 2011

    Gość

    Witam, prawie sześć lat temu stwierdzono u mnie ciążę pozamaciczną były łzy, strach, ból i operacja.Gdyby nie fakt, że w domu czekała na mnie moja starsza córeczka, której poczęcie też było wielką walką nie wiem jak bym się pozbierała. Powiem szczerze, że nie wierzyłam już w to, że jeszcze dane mi będzie mieć kolejnego dzidziusia. Chyba nawet się z tym pogodziłam i właśnie wtedy po sześciu miesiącach od operacji okazało się, że jestem w ciąży, nie od razu była radość.Paraliżujący strach towarzyszył mi do pierwszej wizyty u lekarza.Pamiętam jak obserwowałam twarz doktora który robił mi usg, to były najdłuższe chwile oczekiwania w moim życiu. Kiedy lekarz powiedział że dzidziuś jest tam gdzie powinien nie wierzyłam we własne szczęście.Synek urodził się zdrowy i piękny. Piszę to, po to aby dziewczyny które przeżywają właśnie koszmar związany z ciążą pozamaciczną uwierzyły w to,
    że mogą jeszcze doświadczyć cudu macierzyństwa. Tego Wam z całego serca życzę.

  • Odpowiedz Czerwiec 22, 2011

    Gość

    Witam,
    Ja również byłam w pozamacicznej ciąży. Rok i dwa lata temu. Bodajże to był 6-7 tyg. ciąży.
    Jest to coś nieslychanie dołującego i nawet nie wyobrażałam sobie że ja właśnie ja mogę w taką ciążę zajść.
    A mówią, że pierwszy raz i ciąża. A nad nią trzeba jednak dobrze popracować.No i w tym roku też pracowaliśmy, ale na razie nie wiem jak to będzie. Z testu z apteki wynika, że jest ciąża na usg u gina nic nie było widać. Będę jeszcze musiała zrobić bthcg i wtedy mniej wiecej oszacujemy który to tydzień, ale to i tak nie da gwarancji że znów może być pozamaciczna ciaża. Jedynie co to jeszcze raz za tydzień usg zrobić. Jestem troszkę tym faktem załamana bo może się okazać tak samo ale jedynie co mnie pociesza to to że mam inne objawy niż przy tamtych ciażach. teraz to nie tylko mnie troszku boli z prawej strony ale codziennie rano i wieczorem mam mdłości latam często do łazienki na siusiu, nie piję kawy (choć ją lubię) no i co najważniejsze nie palę (a jestem palaczkę) tego wszystkiego mi sie odechciewa no i jeszcze zmęczenie i ból troszku w kżyrzu jak przy miesiączce i podbrzuszu.
    No ale 100% gwarancji na razie nie ma.
    Dziewczyny jedyne co wiem to pozostaje nam Wiara że kiedyś nam się uda i będziemy cieszyć się każdą chwilą z naszej pociechy.
    Bardzo Wam tego życzę aby wszystko się ułożyło i było wporządku.
    Trzymam kciuki. Pozdrawiam.
    Ja wierzę że będzie dobrze. ;)
    :):)

  • Odpowiedz Czerwiec 20, 2011

    Gość

    Witajcie,
    Kasiu,czytając Twoją historię czuję się jakbym była jej autorką.Szczęście w nieszczęściu,że miałam stymulowany cykl i wiedziałam bardzo wcześnie,że jestem w ciąży.Martwił mnie jednak ból w podbrzuszu,więc poszłam do lekarza.Już po minie doktora,który robił mi usg,wiedziałam,że jest niedobrze.Wylądowałam w szpitalu na 2 tygodnie.Podano mi dwie dawki metotreksatu,po którym miałam depresję.Beta HCG w kulminacyjnym momencie osiągnęła ponad 2200 (po podaniu leku).Teraz spadła do 48.To dziwne,ale po ok 2 tygodniach od podania metotreksatu wyszły u mnie skutki uboczne-światłowstręt,zawroty i bóle głowy.Lekarz powiedział,że to normalne.Został strach o to,co będzie w przyszłości.Wszędzie widzę kobiety w ciąży.Odwracam wtedy wzrok,bo serce mi pęka.Tak to chyba jest jak człowiek chce za bardzo…Ciążą cieszyłam się (świadomie) tydzień.To strasznie krótko:( Teraz nawet nie możemy z mężem kochać się bez stresu,bo zajście w ciążę przed upływem trzech miesięcy od podania leku grozi kolejną ciążą pozamaciczną albo wadami u dziecka (gdyby doszło do normalnego ulokowania zarodka)…Trzymam kciuki za wszystkie kobiety,które przechodzą przez to samo!

  • Odpowiedz Czerwiec 20, 2011

    Gość

    Ja też miałam usuniętą ciążę tydzień temu 6 tydzień… półtora roku temu poproniłąm.. Nie wiem co będzie dalej..

  • Odpowiedz Czerwiec 19, 2011

    Gość

    jak to wszstko czytam łzy same mi się cisną do oczu i ogarnia mnie straszny ból,jestem właśnie 6dni po operacji ciąży pozamacicznej,byłam w 6tyg,mój lekarz długo nie mógł zlokalizować jajeczka,testy (aż pięć) pozytywne i ogólna radość moja,męża i naszego synka bo planowaliśmy drugie dziecko,wszystkie prawidłowe objawy jak przy pierwszej ciąży,a tu nagle się stało silny bół obudzil mnie rano,przez kilka dni wcześniej było krwawienie ale jakoś sobie to tłumaczyłam,że na początku może tak być.nie wytrzymałam tego bólu i strasznego parcia,samo siadanie sprawiało mi ból,to było okropne.zadzwoniłam do swojego lekarza,który skierował mnie do szpitala po wysłuchaniu moich szeptów bo nawet nie miałam siły już mówić,a później tylko myślałam o tym żeby ten koszmar się skończył i żeby to nie była prawda,w szpitalu po przyjęciu zostałam odrazu operowana bo liczyły się każde chwile

    po tym wszystkim jestem pełna obaw czy wszystko będzie dobrze gdy bedziemy się starali o kolejne dziecko,czeka mnie jeszcze rozmowa z synkiem bo przecież on czeka na dzidzie:’(

  • Odpowiedz Czerwiec 13, 2011

    Gość

    Witajcie, u mnie już szósty miesiąc po traumie ciąży pozamacicznej mija.
    W moim przypadku obyło się bez operacji, ale za to z dwoma dawkami metotreksatu i bite 2 tygodnie leżenia w szpitalu. O kolejnych 3 tygodniach masakrycznego strachu nawet nie wspomnę…
    Jak to bywa często w takich przypadkach, o ciąży dowiedziałam się dopiero w momencie, gdy ból w podbrzuszu (u mnie w lewym) był już naprawdę dokuczliwy. Zbagatelizowałam też bardzo ważny objaw, jakim było krwawienie, które pojawiło się zaraz po terminowej miesiączce (o ile to była w ogóle miesiączka…) i trwało ok 5 tyg. Krwawienie owo tłumaczyłam sobie reakcją organizmu na częste podróże, stres i zmęczenie i cały czas miałam nadzieję, że jak dostanę kolejny okres, wszystko wróci do normy. Niestety nie wracało… Dopiero w/wspomniany ból spowodował bezzwłoczną wizytę u lekarza (szkoda, że tak późno – nie powielajcie mojego błędu proszę!), który stwierdził, że prawdopodobnie widzi pęcherzyk, ale sam do końca nie wie gdzie i potrzebne jest badanie BHCG dla potwierdzenia ewentualnej ciąży. Beta była na poziomie 750 więc ewidetnie ciąża z zaleceniem do powtórki badania za dwa dni. Badanie powtórzyli mi a jakże, ale już po przyjęciu na oddział patologii ciąży (Polna, Poznań – polecam :)). Diagnoza – ciąża pozamaciczna lewostronna, Rokowania – może uda się ropędzić bez użycia laparoskopa. Pierwszą dawkę metotreksatu (tzw. chemia – podawany też chorym na raka) przyjęłam w trzeciej dobie pobytu w szpitalu. Potem oczekiwanie w napięciu jak zareaguje Beta. Niestety nie spadła, a wręcz przeciwnie, podskoczyła o 100. Ból brzucha nie ustawał, krwawienie nawet się nasiliło. Do tego doszły sensacje jelitowe – ponoć efekt uboczny podawania chemii. Druga dawka Metotreksatu po czterech dniach. I znów czekanie… Byłam jak chodząca (a raczej leżąca) bomba zegarowa – spadnie ta Beta, czy nie spadnie, jajowód pęknie, czy nie… Nie życzę nikomu, zwłaszcza, że kolejną reakcją organizmu na podawaną chemię jest…depresja :/ Siedzisz i patrzysz w jeden punkt, zero kontaktu z otoczeniem – tylko strach i ból. Po czterech dniach alleluja – beta raczyła spać i to o całe 100 punktów! :) Teraz powinno być tylko lepiej – mówili lekarze, ale o ile jej poziom był niższy, samopoczucie jakoś nie pokazywało, że wszystko ma się już ku lepszemu. Po 14 dniach pobytu w szpitalu, wypisano mnie do domu z BHCG na poziomie 580. Mimo ciągle utrzymującego się bólu w podbrzuszu i krwawienia, cieszyłam się, jak dziecko, że jestem już w domu. Ból i krwawienie minęły dopiero po 5 tyg od wyjścia ze szpitala. Ponoć wszystko minęłoby szybciej, gdyby zrobili laparoskopię. Z drugiej strony jednak, bezoperacyjne leczenie cp, daje ponoć dużo większe szanse na niepowtórzenie się cholerstwa w przyszłości (liczę na to mocno!!!).
    Bilans całej sytuacji;
    - burza hormonalna, która niestety utrzymuje się do tej pory :/
    - spadek szybkości przemiany materii
    - znacznie obfitsze krwawienie podczas miesiączki
    - spadek kondycji fizycznej ( w zasadzie nie wiem, czy to nadal wpływ cp, czy po prostu mam mniej ruchu ostatnio… ;))
    - oczywiście stres przed kolejną ciążą – nie wyobrażam sobie, że mogłabym przejść przez ten koszmar jeszcze raz… zalecają, żeby zachodzić „z drugiego jajnika”, a do tego potrzebne jest USG, żeby stwierdzić z którego właśnie jajeczko wychodzi – zanosi się więc na w pełni kontrolowane…poczęcie następnym razem ;) cóż…skoro ma to zminimalizować zagrożenie…
    Od września zabieramy się z moim facetem do roboty (wcześniej wakacje ;))! ;) Trzymajcie więc kciuki! :) Ja również pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie w trakcie cp i te już po :) Musimy wierzyć, że już wkrótce będziemy szczęśliwymi mamusiami pięknych io zdrowych dzieci :)
    Kasia

  • Odpowiedz Czerwiec 7, 2011

    Gość

    Witam,ja jestem 5 miesięcy po ciąży pozamacicznej.Nie miałam ,żadnych objawów prócz spóźniającej się miesiączki. Przypuszczałam , że jestem w ciąży. Po 5 dniach braku miesiączki dostałam silnego bólu brzucha. Trafiłam do lekarza.W badaniu wyszły dwa torbiele. Dostałam lekarstwa rozkurczowe, które nie pomogły.Na drugi dzień skierowano mnie do szpitala. Po badaniu okazało się, że oprócz ciąży pozamacicznej, jest ciąża prawidłowa- której niestety nie udało się uratować. Przeszłam ciężką operację, ponieważ miałam już zapalenie otrzewnej.Gdyby nie szybka diagnoza już bym nie żyła.Ból psychiczny jest ogromny. Bardzo bym chciała mieć dzieci.Teraz będę miała serie badań i zobaczymy.Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  • Odpowiedz Czerwiec 1, 2011

    a

    ja 4 lata temu mialam usunieta ciaze pozamaciczna „w ostatniej chwili”. Bol byl tak ogromny, iz wydawalo mi sie ze gorzej bolec nie moze. Mylilam sie,… Bol psychiczny byl gorszy… Dookola widzialam tylko kobiety w ciazy, z malymi dziecmi… Zazdroscilam im bardzo. Najdziwniejsze w tym wszystkim bylo jednak to, iz ciaza nie byla zaplanowana, a utrata jej bolala okropnie. Teraz zeczelismy sie z mezem starac o ciecko swiadomie, ale panicznie boje sie iz sytuacja sie moze powtorzyc…Badania ( oprocz droznosci jajnikow bo Pani ginekolog powiedziala ze po pierwszej takiej ciazy nie sa konieczne, ze mogla byc spowodowana zupelnie czyms innym) zrrobilam i dzialamy. Prosze piszcie jesli mialyscie ciaze pozamaciczna a potem kolejna juz byla ok. Pozdrawiam

  • Odpowiedz Kwiecień 13, 2011

    Gość

    witam, ja także przeżylam koszmar związany z ciążą pozamaciczną zimą 2010, usunięto mi jajowód, doszłam juz do siebie fizycznie lecz psychicznie mam wiele obaw i lęku bo jako mloda mężatka chce mieć dzieci, wczesniej o tym nie myslelismy poprostu stało się ale że tez tak nie szczęśliwie, wszystkich ktorzy chcieliby pogadac na ten temat i podzielić się doświadczeniami na ten temat proszę o meile na Cristiano227@wp.pl, pozdrawiam i głowa do góry!

  • Odpowiedz Kwiecień 13, 2011

    Gość

    Ja jednego dnia dowiedziałam się, że jestem w ciąży, następnego dnia było już po wszystkim… Miałam normalny okres, ale potem zaczęły się plamienia i miałam nabrzmiałe piersi. Zrobiłam test, ale dwie kreski wcale mnie nie ucieszyły, wiedziałam, że coś jest nie tak. Tego samego dnia byłam u ginekologa i znalazałam się w szpitalu. Miałam robione USG jeszcze następnego dnia, ale w macicy była pustka, a beta HCG na poziomie 7. tygodnia… Wszystko rozegrało się w ciagu doby. Płakałam wiedząc, że jest we mnie dziecko i nie ma szans, żeby żyło we mnie dalej. Nie wiedziałam nawet, gdzie mam położyć rękę, żeby się z Nim pożegnać… :( Szczęście w nieszczęściu, że nie doszło do pęknięcia jajowodu, miałam laparoskopię i wszystko odbyło się w miarę „na spokojnie”. Ciąża pozamaciczna to kiepski żart matki natury. Nie zwariowałam tylko dlatego, że mam wspaniałego 4-letniego syna i wierzę, że wszystko przede mną. Wszystkim dziewczynom, które znalazły się w takiej sytuacji, życzę dużo siły i nadziei.

  • Odpowiedz Marzec 22, 2011

    Gość

    tak to jest straszne przeżycie.. trauma na całe życie.. ból nie fizyczny jak psychiczny.. ja nie mogę dojść do siebie po tym wszystkim zwłaszcza jak lekarze traktują cię jak kolejny numerek do zabiegu- dla nich to normalka.. czuję się z tym samotna opuszczona.. tak bardzo chciałam być mamą..

  • Odpowiedz Luty 24, 2011

    Gość

    witam

    ja od kilku miesiecy nie mam okresu, troche schudłam a ostatnio zaczoł mi sie zaokraglac brzuch, i jakby sie cos w nim ruszało, gdyby to była normalna ciaza to byłby ok konca 4 miesiaca ale na to nie wyglada. niewiem co robic a boje sie isc do lekarza!!!

  • Odpowiedz Luty 20, 2011

    Gość

    A drogie Panie – okresu dostałyście jak byłyście w ciąży pozamacicznej?

  • Odpowiedz Październik 5, 2010

    Gość

    nie wiem co mam zrobic podejrzewaja u mnie ciaze pozamaciczna

  • Odpowiedz Wrzesień 25, 2010

    Gość

    ja wlasnie jestem pare dni po usunieciu ciazy pozamacicznej, nie mialam zadych objawow a najlepsze jest to ze nie spodziewalam sie ciazy poniewaz biore tabletki antykoncepcyjne od 6lat i co jakis czas robie przerwe i wlasnie w tej przerwie zaszlam w ciaze. bol byl okropny ale na szczescie pracuje w szpitalu i pomoc przyszla bardzo szybko ale mimo to bylo okropnie w jednym momencie dowiedzialam sie ze jestem w ciazy a za 5 godzin juz nie bylam………

  • Odpowiedz Wrzesień 25, 2010

    Gość

    ja wlasnie jestem pare dni po usunieciu ciazy pozamacicznej, nie mialam zadych objawow a najlepsze jest to ze nie spodziewalam sie ciazy poniewaz biore tabletki antykoncepcyjne od 6lat i co jakis czas robie przerwe i wlasnie w tej przerwie zaszlam w ciaze. bol byl okropny ale na szczescie pracuje w szpitalu i pomoc przyszla bardzo szybko ale mimo to bylo okropnie w jednym momencie dowiedzialam sie ze jestem w ciazy a za 5 godzin juz nie bylam………

  • Odpowiedz Wrzesień 7, 2010

    Gość

    Witam ja w 2009 roku też miałąm usunieta ciąże pozamaciczną , ból cieżko opisać jest potworny, a „dojście do siebie” to proces długi i równie bolesny nie tak fizycznie jak psychicznie, ale co nas nie zabije to nas wzmocni!!! terez spodziewam się dziecka jestem w 29 tygodniu ciaży ( też były komplikacje kilkukrotny pobytw szpitalu) ale trzeba wierzyć i żyć dalej rozpatrywanie przeszłości w niczym nie pomaga.polecam przed kolejną ciążą wszystkim Panią zrobić komplet badań aby wykluczyć ryzyko kolejnej takiej ciąży( u mnie był to zabieg laparoskopii- sprawdzanie drożności jajowodów)
    powodzenia

  • Odpowiedz Kwiecień 12, 2010

    Gość

    witajcie ja właśnie dziś wróciłam do domu po operacji miałam ciąże pozamaciczną bardzo dużą nie da się opisać jaki ból to jest nie życzę nikomu takiego bólu okropnego.pozdrawiam

  • Odpowiedz Kwiecień 3, 2010

    Gość

    Witam,
    Byłam w ciąży pozamacicznej, miałam wszystkie jej objawy jednak to zbagatelizowałam. Pewnego dnia jajowód pękł i dotarłam do szpitala w ostatnich minutach. To co przeżyłam nie da się opisać i nikomu tego nie życzę. Dlatego jeśli coś was zaniepokoi od razu idzcie do lekarza!!!

  • Odpowiedz Październik 18, 2009

    ola

    ?
    chyba ektopową a nie ekotopową…