Kiedy urodzę

mamaplec

Lekarze podają wiek ciąży, licząc w tygodniach. 40 tygodni – tyle potrzebuje płód, aby być w pełni gotowym do samodzielnego życia poza łonem mamy.

Z drugiej zaś strony, obliczając dni ciąży, wychodzi, że czas jej trwania to niecałe 270 dni. A to 38. tygodni.  Skąd te rozbieżność? Które wyliczenia są prawdziwe? Czym się sugerować, obliczając termin porodu?
Rozbieżności biorą się przede wszystkim stąd, że nie zawsze da się precyzyjnie określić moment poczęcia. A tym samym i moment porodu. Medycyna przyjmuje za początek ciąży pierwszy dzień ostatniej miesiączki. A ostatnia miesiączka przypada na kilka lub kilkanaście dni przed poczęciem ( w zależności od długości trwania cyklu). I to są właśnie te 2 tygodnie różnicy, których poszukiwaliśmy!

Warto też mieć świadomość, że wyznaczony termin jest datą podaną w przybliżeniu. Przyjmuje się, że dziecko po  38. tygodniu ciąży jest już gotowe do samodzielnego życia. Co znowu sugeruje, że do porodu warto być przygotowanym minimum 14. dni przed wyznaczonym terminem.

Bobas może się także urodzić nawet 14. dni po terminie. I to też mieści się w tzw. normie. Co oznacza, że do wyznaczonego terminu porodu można także dodać kolejne 14. dni.Nie bez znaczenia jest także i kondycja psychiczna przyszłej mamy. Stres  to taki sam powód do przedwczesnego porodu, jak i czynnik wpływający blokująco i poniekąd „zatrzymujący” rozpoczęcie porodu. 

Czy wiesz, ile maluszków rodzi się dokładnie w wyznaczonym terminie? W wyznaczonym przez lekarza dniu porodu przychodzi na świat zaledwie 10% noworodków. Jednocześnie przyjmuje się, że dziećmi urodzonymi o czasie są i te bobasy, które przyszły na świat 2.  tygodnie przed wyznaczoną datą, i te, które urodziły się dokładnie w wyznaczonym terminie, i te, które przyszły na świat 2. tygodnie po wyznaczonej dacie.

A na kiedy Wy macie termin?

 

Katarzyna Pawłowska

Pomysłodawca bloga, szczęśliwa mama, zapraszam też na pozostałe moje strony: www.babymama.pl oraz www.blog.babymama.pl

Skomentuj jako pierwszy