Dziennikarka Anna Wendzikowska, która niedawno pokazała zdjęcia swojej córeczki teraz postanowiła podzielić się z fanami tym, jak przechodziła ciążę. Sama przyznaje, że nie było jej łatwo.

Do pewnego czasu Wendzikowska pilnie strzegła intymności swojej rodziny. Jednak stopniowo zaczyna relacjonować życie z córeczką. Teraz przyszedł czas na opisanie doświadczeń z czasu ciąży.

„W pierwszym trymestrze czułam się fatalnie. Mdłości, zmęczenie, senność, brak zainteresowania czymkolwiek. Nie mogłam jeść. Nie miałam siły pracować. Budziłam się zmęczona i przesypiałam całe dnie. Kiedy nie spałam byłam jak zombie. Albo jak balon, z którego uszło powietrze”

Również trzeci trymestr był fatalny „Mój umysł zamienił się w jakąś papkę. Wszystko mi się myliło. Zapominałam nie tylko nazwiska (pamiętam, jak nie mogłam sobie przypomnieć nazwiska Johna Travolty i tłumaczyłam komuś: no, ten scjentolog, nie Tom Cruise, tylko ten drugi, co umie tańczyć…), ale i nazwy przedmiotów. Nawet tych najbardziej podstawowych (…) Łatwo traciłam panowanie nad sobą i ciągle na kogoś krzyczałam. Zamieniłam się w potwora. Widziałam to, ale nie potrafiłam nad tym zapanować”

Dziennikarka zapewnia, że po porodzie było jeszcze gorzej „Główny powód: dlaczego sprowadziłam dziecko na ten zły i okrutny świat? Przecież ona jest taka bezbronna… jak ona sobie poradzi? I tysiąc innych, których nie będę przytaczać głównie dlatego, że teraz kiedy odzyskałam odrobinę rozumu, wydają mi się strasznie głupie. No i dalszy rozpad szarych komórek. Zapominanie wszystkiego. Gubienie kluczy, okularów, kart kredytowych. Łamanie przepisów drogowych. Dwie stłuczki. Kompletna niemożność zebrania myśli i sformułowania wypowiedzi”

Jednak teraz życie dziennikarki wraca do normy, a złe wspomnienia zastępują nowe doświadczenia i cudowne chwile spędzone z córeczką.

fot. Screen z Instagram.com/aniawendzikowska