Większość z nas podróż kojarzy z przyjemną beztroską, błogim relaksem i nowymi, ekscytującymi doświadczeniami. Uwielbiamy wyjazdy za granicę, które wspominamy później przez długi czas, a spontaniczne wypady za miasto są dla nas na ogół wspaniałą odskocznią od codziennych obowiązków i zmartwień. Amatorom wojaży wydaje się zapewne, że skojarzenia związane z podróżowaniem mogą być tylko pozytywne. Niestety, nie dla każdego. Choroba lokomocyjna może skutecznie zniechęcić do dłuższych wyjazdów, czyniąc z podróży prawdziwy horror. Szczególnie w przypadku dzieci, które z reguły są bardziej od nas wrażliwe i narażone na nieprzyjemne dolegliwości.

Sprzeczne sygnały

Choroba lokomocyjna, nazywana również kinetozą lub chorobą ruchu potrafi mocno uprzykrzyć życie. Ból i zawroty głowy, nudności, nadmierna potliwość i wymioty – tak m.in. objawia się schorzenie towarzyszące niektórym podróżnikom. (więcej o możliwych objawach)

Najczęściej występuje ona u dzieci w wieku od 2 do 12 lat, częściej u dziewczynek. Skąd się bierze i dlaczego jedni mogą swobodnie podróżować przez wiele godzin nie odczuwając żadnego dyskomfortu, podczas gdy inni już po kilkunastu minutach czują się jak na pędzącej karuzeli? Wszystkiemu winny jest nasz mózg, który odbiera sprzeczne sygnały i nie jest w stanie ich odpowiednio zinterpretować. Chodzi mianowicie o niezgodność bodźców z zewnątrz, sygnałów wzrokowych oraz błędnika odpowiedzialnego za zmysł równowagi. Innymi słowy, ruch otoczenia, który widzimy podczas jazdy samochodem lub rejsu statkiem nie odpowiada sygnałom pochodzącym z ucha wewnętrznego. Mózg owe sygnały przetwarza i analizuje – identyfikuje kierunek i przyspieszenie ruchu oraz grawitację. Choroba lokomocyjna jest zatem efektem niemożności zintegrowania i koordynacji otrzymywanych z kilku różnych źródeł bodźców (czytaj więcej o przyczynach dolegliwości)

Zapobieganie i łagodzenie

Dokładne przyczyny choroby lokomocyjnej nie są do końca poznane. Dotychczasowe ustalenia pozwalają nam jedynie w niewielkim stopniu zrozumieć, dlaczego niektórzy tak boleśnie przechodzą podróż. Możemy jednak zapobiegać wystąpieniu dolegliwości związanych z kinetozą, przestrzegając kilku prostych zasad.

Przede wszystkim należy spróbować maksymalnie zredukować poziom stresu, np. poprzez głębokie miarowe oddychanie. Zdenerwowanie jedynie bowiem nasili objawy. Aby dziecko nie cierpiało w czasie jazdy, należy wcześniej zadbać o lekki i nietłusty posiłek oraz unikać gazowanych napoi – w ten sposób zmniejszymy prawdopodobieństwo wystąpienia mdłości lub wymiotów. Podczas podróży dobrze jest usadzić malucha w odpowiednim miejscu. Najlepszym pod kątem ewentualnych dolegliwości związanych z chorobą lokomocyjną miejscem w pojeździe jest to obok kierowcy. Jeśli jednak dziecko jest zbyt małe, należy zadbać, by siedziało w foteliku – nie tylko ze względów bezpieczeństwa. Podwyższenie sprawi, że nasza pociecha będzie mogła obserwować kierunek jazdy.

W pociągu najlepiej usiąść przy oknie, koniecznie twarzą do kierunku jazdy. Lepiej zrezygnować z komputera i książek – mogą one nasilić zawroty głowy i mdłości. Jeśli przykre dolegliwości związane z kinetozą pojawiają się regularnie i bez względu na różne działania prewencyjne, być może trzeba będzie podać dziecku stosowny lek (więcej na temat zapobiegania choroby u dzieci). W ten sposób skutecznie zapobiegniemy przykrym dolegliwościom w postaci bólu głowy, wymiotów i ogólnego osłabienia, czyniąc uciążliwą zazwyczaj podróż nieco bardziej znośną. Choroba lokomocyjna potrafi zamienić podróż w koszmar – warto więc mieć świadomość, jak sobie z nią radzić.