Według doniesień medialnych, do Sejmu trafił projekt ustawy o in vitro a dokładnie „o zmianie niektórych ustaw w związku z ochroną zdrowia i życia dzieci poczętych metodą in vitro”. Zakłada on ograniczenie możliwości stosowania metody in vitro wyłącznie w przypadku małżeństw, ograniczenie liczby komórek rozrodczych, które mogą zostać zapłodnione do jednej, odgórne ustalenie czasu podania zarodka do macicy oraz wprowadzenie zakazu kriokonserwacji zarodków.

Zdaniem ekspertów zajmujących się leczeniem niepłodności wdrożenie tego rodzaju regulacji przyniesie skutki odwrotne od zamierzonych. Z perspektywy medycznej nowe rozwiązania będą wiązać się ze znacznym obniżeniem skuteczności terapii, a także z poważnymi zagrożeniami dla zdrowia kobiet i bezpieczeństwa zarodków. Aspekty medyczne związane z projektowanymi zmianami komentuje prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA

Projekt ustawy o in vitro – poznaj nowe rozwiązania

Zapłodnienie tylko jednej komórki

Ograniczenie liczby zapładnianych komórek jajowych do jednej istotnie zmniejszy skuteczność leczenia niepłodności, wydłuży czas terapii i narazi parę na dwu- a nawet trzykrotnie większe koszty. U pacjentów posiadających gamety o prawidłowej jakości, by uzyskać jeden zarodek należałoby zapłodnić przynajmniej 2-3 komórki. W przypadku zaawansowanego czynnika męskiego niepłodności oraz u kobiet z obniżoną rezerwą jajnikową, uzyskuje się mniejszą liczbę komórek rozrodczych, często z obniżonym potencjałem do zapłodnienia i rozwoju. W takich sytuacjach należałoby umożliwić zapłodnienie przynajmniej do 6 komórek jajowych, by uzyskać najczęściej pojedynczy zarodek. Zastosowanie w procedurze in vitro tylko jednej komórki nawet jeśli miało ograniczyć mrożenie zarodków, spowoduje, że w wielu przypadkach nie powstaną one w ogóle. Para będzie musiała wielokrotnie poddawać się terapii, przechodzić zabiegi i przeżywać silny stres. Rozwiązaniu zaproponowanemu w projekcie brakuje podstaw merytorycznych. Jeśli chcemy pomagać pacjentom, powinniśmy mieć możliwość zapłodnienia przynajmniej kilku komórek jajowych i dostosowywania terapii do sytuacji klinicznej.

Podanie zarodka nie później niż 5 dnia rozwoju

To rozwiązanie może być szczególnie szkodliwe i w wielu sytuacjach z założenia skazuje zarodki na śmierć. Nad zmianami musiał pracować ktoś, kto zupełnie nie rozumie procesu leczenia. Do uzyskania ciąży niezbędne jest zsynchronizowanie etapu rozwoju zarodka i gotowości śluzówki macicy na jego przyjęcie. Jeśli podamy zarodek 5-dniowy, który nie uzyskał jeszcze odpowiedniej dojrzałości, z góry możemy założyć, że nie będzie miał szans na przeżycie. Obecna ustawa w sposób jednoznaczny mówi o konieczności zabezpieczenia zarodków. Nowe regulacje narażają je tymczasem na ryzyko obumarcia, co jest wbrew obowiązującym przepisom i etyce lekarskiej.

Bez mrożenia zarodków

Projekt zakłada zasadniczo brak możliwości zamrożenia zarodka – bez względu na sytuację kliniczną i osobistą pary czy dodatkowe okoliczności życiowe. Przy takich ograniczeniach trudno wyobrazić sobie indywidualizację leczenia i zabezpieczenia tych wszystkich przypadków, które wymagają zmiany toku terapii. Nagła infekcja, brak odpowiedniej reakcji organizmu pacjentki na leki, konieczność zastosowania dodatkowej procedury – w świetle zmienionych przepisów nie będziemy mogli odpowiednio zareagować. Wiele par straci możliwość skutecznego leczenia. Spotykamy się z przypadkami kobiet, które wielokrotnie nie zachodzą w ciążę w wyniku podania zarodka w bieżącym cyklu, ale zostają mamami po programie, w którym podano zarodki wcześniej kriokonserwowane. Te obserwacje potwierdzają badania naukowe. Na pomoc nie będą mogli liczyć również pacjenci obciążeni poważnymi chorobami genetycznymi. Przepisy ograniczą możliwość przeprowadzania specjalistycznych badań, które dają im szansę na zdrowe potomstwo. Będą oni narażeni na wielokrotne niepowodzenia w uzyskaniu ciąży, poronienia czy na patrzenie na śmierć swoich dzieci.

Leczenie powinno być prowadzone na podstawie rzetelnej, sprawdzonej wiedzy medycznej. Trudno w jej świetle o uzasadnienie dla ograniczeń, które proponują autorzy projektu.