Problem depresji okołoporodowej dotyczy w Polsce nawet co ósmą kobietę w ciąży, a depresja poporodowa pojawia się u 10 do 15 % matek. Czy obowiązkowy test na depresję rozwiąże problem? Ministerstwo Zdrowia chce wdrożyć zmiany, które mają pomóc w szybszej diagnostyce choroby.

Prace trwają. W najbliższym czasie będzie finalizacja. Zwróciliśmy uwagę na niepokojące statystyki pokazujące, że wzrasta liczba kobiet, które mają problemy emocjonalne po porodzie. – informuje Leokadia Jędrzejewska, konsultant krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego.

Test miałby się odbyć w na kilku etapach ciąży. Pierwszy odbywałby się już w pierwszym trymestrze ciąży w formie ankiety i obejmowałby 21 pytań dotyczących samopoczucia ciężarnej. – Jeśli byłoby powyżej 12 punktów, czyli pojawiałaby się lekka depresja czy symptomy depresji, z taką pacjentką szybciej można byłoby podjąć rozmowy, terapię – wyjaśnia profesor Beata Pięta, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Położnych. Kolejne testy odbywałyby się miesiąc przed porodem i miesiąc po nim.

Kiedy zmiany wejdą w życie? Tego jeszcze nie wiadomo. Prace trwają. – Gdy tylko dokładnie omówimy i przeanalizujemy wszystkie tematy, myślę, że nie będzie problemu, żeby to weszło w życie. Standardy organizacyjne będą kierowane do wszystkich podmiotów leczniczych i będą wydawane aktem prawnym – powiedziała Leokadia Jędrzejewska.