Jak zapewne zauważyliście ostatnimi czasy ukochałam sobie region Warmii i Mazur. Dlatego też, kiedy tylko nadarzyła się okazja ponownie tam wyruszyłam wraz z moją ośmioletnią córką i mamą. Wspólnie postanowiłyśmy, że będzie to wyjazd typowo rekreacyjny, bez zwiedzania i dodatkowych wycieczek.
Na ten w pełni kobiecy weekend wybrałyśmy niewielką miejscowość Zalesie. Jest ona położona z dala od wielkich miast, dzięki czemu mogłyśmy cieszyć się wspaniałą przyrodą, ciszą i wyjątkową atmosferą, charakterystyczną dla tego regionu. Zalesie leży około 3 km na wschód od Barczewa, pomiędzy jeziorem Orzyc Wielki oraz rzeką Pisą, w otoczeniu przepięknych, nieskalanych niczym lasów będących domem dla wielu zwierząt. Można tu spotkać między innymi rysie i jenoty, a także bociany czarne czy głuszce.

Miejsce to wybrałam również z uwagi na to, że w okolicy znajduje się wiele atrakcji dla dzieci. Chciałam, aby i moja córka mogła miło wspominać ten wyjazd.  Nasza przygoda rozpoczęła się w piątek. Ruszyłyśmy w trasę po godzinie 10 i już trzy godziny później mogłyśmy cieszyć się przepięknymi mazurskimi widokami. Żeby nie tracić cennego czasu od razu zameldowałyśmy się w hotelu i ruszyłyśmy nad jezioro. Jak się okazało termin wyjazdu wybrałyśmy wręcz idealny, gdyż mimo połowy września było tak ciepło, że mogłyśmy cieszyć się kąpielą w jeziorze. Była to prawdziwa przyjemność, gdyż woda w jeziorze była bardzo ciepła i co bardzo ważne niezwykle czysta.

Dużym udogodnieniem dla nas było to, że ośrodek, w którym się zatrzymałyśmy (Zalesie Mazury Active Spa) posiada prywatną plażę z dobrym zapleczem turystycznym – można tutaj między innymi wypożyczyć kajaki czy rowery wodne. A dla dzieci tych małych i tych nieco starszych przygotowanych jest wiele atrakcji takich jak zjeżdżalnie wodne czy foremki do zabawy w piasku i inne akcesoria.  Jest to miejsce bardzo przyjazne rodzinom z dziećmi, co przejawia się nie tylko zabawkami na plaży, ale i wyposażeniem pokoi czy też wieloma dodatkowymi atrakcjami dla maluchów, ale odkrywanie ich zostawiłyśmy sobie na następny dzień.

Sobotę rozpoczęłyśmy od pysznego śniadania – w pakiecie miałyśmy wykupione trzy posiłki dziennie. Jak się okazało również jadalnia jest przystosowana do najmłodszych gości. Są tutaj foteliki do karmienia, śliniaki oraz możliwość skorzystania z zastawy dla dzieci. Wczesnym popołudniem ponownie udałyśmy się nad jezioro, gdzie córka pływała, a ja z mamą zażywałyśmy kąpieli słonecznych. Następnie udałyśmy się do ośrodka, by skorzystać z szerokiej oferty SPA. Oczywiście dla mojej córki największą atrakcją były baseny w sferze Happy Kids. Dla dzieci znajduje się tutaj specjalny basen o głębokości 50 cm. Oprócz niego w jest też duży basen dla dorosłych. W strefie SPA znajduje się także Kraina Relaksu, w której można skorzystać między innymi z sauny fińskiej, sauny Infra Red i jacuzzi. Mnie osobiście bardzo zainteresowała łaźnia parowo-ziołowa. Ciekawym miejscem jest plaża relaksacyjna, która jest doskonałym rozwiązaniem na spędzenie czasu po zabiegach kosmetycznych.

W strefie SPA skorzystałyśmy z różnych zabiegów, między innymi z peelingu i maseczki nawilżającej, a później z relaksującego masażu. Masaż był wykonywany olejkiem z dodatkiem ekstraktu z dyni. Miał on wspaniały zapach, ale najważniejsze jest to, że sprawił iż moja skóra stała się nawilżona i niezwykle gładka. W ośrodku jest też profesjonalna sala fitness, dla osób pragnących popracować nieco nad swoją kondycją fizyczną lub chcących zrzucić kilka kilogramów.

Późnym popołudniem przyszedł czas na to, na co moja córka czekała najbardziej – jazdę na kucyku. Jazda odbywała się w ramach trzydziestominutowej lekcji na lonży. Asia była tak zadowolona, że jeszcze teraz cały czas mówi jak bardzo fajnie było i chce, abym ją zapisała na kurs jazdy konnej dla dzieci.  Ostatniego dnia naszego pobytu w Zalesiu moja córka chciała jeszcze pójść do Bajkolandii – dużego placu zabaw mieszczącego się na 200 m2 pod zadaszeniem. Była to integralna część hotelu. Kolejnym punktem „wycieczki” było mini zoo, gdzie mieszkają osiołki, kózki, króliki i kuce. Zabawa była tak przednia, że już nie starczyło nam czasu na nic więcej. A na terenie ośrodka jest naprawdę sporo atrakcji dla najmłodszych gości – oprócz wspomnianej Bajkolandii jest jeszcze kilka mniejszych placów zabaw, można również wypożyczyć, nieodpłatnie samochodziki i jeździki dla maluchów. My jednak musiałyśmy wrócić już do hotelu, spakować nasze rzeczy i ruszyć w drogę powrotną do domu. Z pewnością jednak to jeszcze nie ostatni nasz pobyt w hotelu Zalesie Mazury.

Więcej informacji o atrakcjach jakie oferuje Hotel Zalesie Mazury Active SPA znajduje się na stronie: www.zalesiemazury.pl

IMG_0022 IMG_0021IMG_0001IMG_0013 IMG_0017IMG_0019IMG_0001a IMG_0002 IMG_0003 IMG_0016 IMG_0026IMG_0014  IMG_0033 IMG_0036  IMG_0099IMG_0124 IMG_0105 IMG_0143IMG_0025IMG_0030IMG_0052 IMG_0054 IMG_0068 IMG_0069 IMG_0071IMG_0012 IMG_0040 IMG_0040a IMG_0043 IMG_0046