Wakacje to czas wypoczynku dla całych rodzin. Niektórzy wyjeżdżają na długie wakacje za granicę, inni spędzają przynajmniej tydzień nad morzem, jeziorem lub w górach. My w te wakacje nie mogliśmy sobie pozwolić na dłuższe i dalsze wyprawy, dlatego postanowiliśmy spędzić przynajmniej kilka dni poza Warszawą. Potrzebowaliśmy miłego przerywnika od obowiązków zawodowych z możliwością szybkiej regeneracji sił w SPA oddalonym max. 4 godziny od stolicy. Takie miejsce szybko udało nam się znaleźć. Nazwa ośrodka SPA  Termy Warmińskie od razu nas zaciekawiła. Wcześniej mieliśmy okazję gościć w różnych ośrodkach SPA, ale w termach i to w dodatku na Warmii nigdy wcześniej nie byliśmy. Przeglądając ofertę ośrodka, wybraliśmy wyjazd w terminie niedziela-poniedziałek-wtorek, ze względu na mniejszą liczbę gości i była to zdecydowanie dobra decyzja.

Wyjechaliśmy z Warszawy w niedzielę po południu i już po 4 godzinach znaleźliśmy się w malowniczym Lidzbarku Warmińskim. Nie musieliśmy nawet wjeżdżać do miasta. Obiekt położony jest w bardzo spokojnej okolicy, w odległości zaledwie 1,7 km od Zamku Biskupów Warmińskich. Wejście do Term Warmińskich, recepcja oraz wystrój zrobiło na nas bardzo przyjemne pierwsze wrażenie. Termy Warmińskie to ośrodek SPA, którego motywem przewodnim jest popularna w tym rejonie sosna. We wnętrzach postawiono na jasne i naturalne kolory – biel, zieleń oraz materiały takie jak kamień i drewno, które nawiązują do filozofii tego miejsca. Zwracamy uwagę na detale i ten naturalny wystrój bardzo trafił w nasz minimalistyczny gust. Szczególnie zachwyceni byliśmy dywanami, które wyglądały jak mech.





Z folderu dowiedzieliśmy się, że w skład kompleksu wchodzi Wioska Wakacyjna, czyli pokoje – apartamenty, składające się z dwóch zespołów domków w zabudowie szeregowej. W ich skład wchodzą aż 33 domki w zabudowie szeregowej. Są to dwa zespoły budynków jedno i dwu-kondygnacyjnych z aneksami kuchennymi i łazienkami. Mieszczą one od 4 do 8 osób – łącznie mogą przyjąć aż 202 gości. Zakwaterowanie mieliśmy w apartamencie leśnym, który znajdował się na parterze budynku, składał się z: przestronnej sypialni, salonu z aneksem kuchennym, łazienki i dużego tarasu z leżakami. Pokój wyposażony był w telewizor, czajnik i wszystkie niezbędne akcesoria do gotowania, co jest na pewno dużą wygodą dla rodzin, które planują np. podgrzać jedzenie dziecku lub przygotować kolację. My jednak obiecaliśmy sobie, że w pokoju spędzimy jak najmniej czasu, głównie relaksując się w termach.

Uwielbiamy wodne szaleństwa, na basenie wszyscy świetnie odpoczywamy, zapominając o codziennych troskach. Dlatego też po przyjeździe szybko przebraliśmy się w kostiumy, szlafroki i pobiegliśmy w klapkach do strefy Term. Już wcześniej dowiedzieliśmy się, że Termy Warmińskie są pierwszym ośrodkiem z wodami termalnymi zlokalizowanym na północy Polski. Woda lecznicza o wysokiej zawartości chlorków, sodu oraz jodków, pozwoliła na stworzenie imponującego obiektu z basenami termalnymi. Obiekt Term podzielony jest na: Termę Aktywną, Termę Relaks, Wellness & Spa oraz Strefę Saun.

Terma Aktywna to miejsce dla wszystkich, małych i dużych, którzy kochają ruch i zabawę w wodzie. Znajduje się tu 6-torowy basen pływacki, brodzik dla dzieci z fontanną, armatkami wodnymi i statkiem do zabawy, basen uniwersalny z wodospadem i grotą oraz zewnętrzną rwącą rzeką (120 m długości). Rwąca rzeka jest czynna tylko latem. Ale to nie wszystko. Dzieci, jak też i dorośli mogą skorzystać ze zjeżdżalni – dużych i zakręconych (czerwona i siwa). Szybkim ślizgom towarzyszą zaskakujące efekty świetlne i akustyczne. Dla mniej odważnych polecamy szeroką familijną zjeżdżalnię (biała). Są tu również 3 duże niecki jacuzzi, w których zmieści się aż 12 osób. My najwięcej czasu spędziliśmy zażywając biczy wodnych oraz hydromasażu.





Terma Relaks z kolei pozwala się odprężyć po szaleństwach na zjeżdżalniach. Czeka tu na nas basen witalny połączony śluzą z całorocznym basenem zewnętrznym z ciepłą wodą. W obu działają sprawnie dysze masujące, wodospady i różne natryski. W strefie tej znajdziemy też terapeutyczny basen solankowy, w którym prowadzone są zajęcia rehabilitacyjne, basen hipertermiczny i jacuzzi.

Jak przystało na termy, baseny w Termie Relaks wypełnione są wodą termalną, która utrzymuje temperaturę w granicach 27-34 stopni Celsjusza. Dlatego też w Termach można odpocząć i zrelaksować się niezależnie od tego jaka temperatura i pogoda panuje na zewnątrz. Musimy przyznać, że właśnie ta strefa najbardziej przypadła nam do gustu. Basen zewnętrzny opuszczaliśmy przez specjalną śluzę wypływając na świeże powietrze. Rześkie powietrze, słoneczko i ciepła woda, tak wyobrażaliśmy sobie właśnie prawdziwy relaks. Na długo zostanie nam też w pamięci nasz seans wieczorny,  kiedy to zażywając kąpieli mieliśmy okazję podziwiać piękny zachód słońca. Na pochwałę zasługuje też muzyka, która dochodziła z głośników, bardzo kojąco na nas wpływała.







Dodajmy, że Termy Warmińskie często przygotowują propozycje wydarzeń, tak aby trafić w wyszukane gusta gości. W każdą sobotę wakacji na terenie Ogrodów Wodnych Term Warmińskich odbywają się słoneczne Pool Party. My jednak odwiedziliśmy termy w tygodniu i nawet się cieszyliśmy, że mogliśmy kameralnie i intymnie skorzystać z tej części ośrodka.

W strefie Wellness & Spa na gości czeka bogata oferta profesjonalnych zabiegów kosmetycznych i masaży (m.in. masaże podwodne i wirowe), sana fińska, parowa, grota solna, grota aromatyczna, jacuzzi, basen źródlany, basen z zimną wodą. Dowiedzieliśmy się, że dużym atutem tutejszych zabiegów jest wykorzystywanie w nich wyłącznie naturalnych składników – wody termalnej, leczniczego błota, żurawiny, ziół, a nawet przypraw korzennych. Nam najbardziej spodobała się Tężnia Solna, gdzie mogliśmy się zrelaksować w hamaku.


Wydawałoby się że 2 strefy term wystarczą, ale to nie wszystko. Dzieci z pewnością znajdą dużo radości w zewnętrznej na placu zabaw, ściance wspinaczkowej, boisku wielofunkcyjnym oraz park linowym. Rodzice z dziećmi mogą też się bawić się w sali klubowej z kręgielnią. Cztery pełnowymiarowe, nowoczesne tory pozwolą rozegrać naprawdę fascynujące zawody między rodzinami. Po zmaganiach wodnych lub też sportowych siły możemy zregenerować w restauracji lub barze.

Na pochwałę zasługuje też tutejsza kuchnia, w naszym pakiecie mieliśmy wykwintne śniadania. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, od typowego śniadania kontynentalnego, po wszelkie smakołyki i słodkości, ciepłe, zimne, a nawet naleśniki z musem truskawkowym. To zachwyca przede wszystkim dzieci, a ja wiadomo, im najtrudniej dogodzić.

Jeśli ktokolwiek będzie narzekać na nudę, chociaż w to mocno wątpimy…, zawsze może  się wybrać poza granice Term – autem, rowerem lub nawet pieszo. Lidzbark Warmiński ma wiele do zaoferowania rodzinom z dziećmi. Miasto słynie z doskonale zachowanego, monumentalnego Zamku Biskupów Warmińskich, w którym kiedyś rezydował Ignacy Krasicki. Jest tu też sporo innych zabytków, oświadczających o  ciekawej historii miasta, a w sezonie letnim odbywają się liczne imprezy rozrywkowe i kulturalne. Sądzę, że każda rodzina odwiedzająca Termy Warmińskie o każdej porze roku będzie zachęcona. My już planujemy wycieczkę w zimie, kiedy to gorące wody term będą robić na nas jeszcze większe wrażenie.

Więcej informacji o Termach Warmińskich znajduje się na stronie: www.termywarminskie.pl