Nasz grudniowy weekend w Górach Izerskich zapowiadał się miło, jednak bardzo zwyczajnie. Pospacerujemy, popływamy w basenie, pewnie zjemy coś smacznego. Potem wrócimy do domu trochę bardziej wypoczęci po krótkim wyrwaniu się z Warszawy, która zimą nie jest zbyt przyjemna i malownicza. Jak bardzo nas zaskoczył ten wyjazd, zobaczcie sami.

Już w piątek rano spakowani z dobrymi humorami wyruszyliśmy w sześciogodzinną podróż, a naszym docelowym miejscem był hotel Medi Spa Biały Kamień w Świeradowie. Na miejscu byliśmy na tyle wcześnie, by zdążyć na chwilę odpoczynku w pokoju oraz obiado-kolację w hotelowej restauracji.

Im bardziej oddalaliśmy się od Warszawy, tym bardziej zachwycał nasz krajobraz a także… piękna, biała zima, której dawno nie widzieliśmy. Po przybyciu na miejsce zaskoczyło nas położenie hotelu. Zdjęcia ze strony internetowej hotelu mimo że malownicze nie oddają uroku tego miejsca. To takie małe niebo z dala od codziennego życia. Kompleks budynków otulony zielenią lasu wtulony jest w zbocze góry Biały Kamień. Natura oplata to miejsce delikatnie i sprawia wrażenie, że małe budynki są bardzo kameralne i przyjazne. Dla amatorów zdrowych i naturalnych kuracji i zabiegów, ważne będzie to,  że hotel położony jest w niedalekim sąsiedztwie centrum uzdrowiska Sieradów-Zdrój. To także centrum białego szaleństwa, gdzie chętni znajdą wiele narciarskich atrakcji – od dobrze przygotowanych tras po nowoczesną kolej gondolową. My tym razem  zamiast nart postawiliśmy na ofertę Spa, która w Białym Kamieniu robi wrażenie.

20171215_15483320171217_11485220171217_095614

Warto wspomnieć o pokojach, które dopracowane są w każdym detalu. Przyjazne rodzinom, naprawdę przestrzenne i wygodnie urządzone. Niby to standard w czterogwiazdkowym hotelu, jednak tu szczególnie wyjątkowe – bardzo możliwe, że to przez zapierające dech w piersiach widoki na ośnieżone góry. Latem też musi być pięknie. Nasz pokój to pokój typu Family Lux z panoramicznymi oknami. Cena pokoju uzależniona jest od… widoku, który może być na sąsiadującą z hotelem Polanę lub Góry Izerskie. Zachwyceni widokiem, pokojem, szybko się odświeżyliśmy i udaliśmy się do hotelowej restauracji.20171215_15564620171215_15491020171215_15475720171215_15454720171215_15464020171217_112041

Uwielbiamy obiadokolacje w hotelach SPA, a ta w Białym Kamieniu należała do jednych z przyjemniejszych. Serwowana w postaci szwedzkiego stołu, gdzie zapewniono wybór zup, dań mięsnych i warzywnych z pysznym ciastem na deser ucieszyła mnie ogromnie. Każdy mógł wybrać dla siebie to co lubi i delektować się smakiem naturalnych składników i bardzo apetycznych zapachów.

Po kolacji nadszedł czas na naszą ulubioną atrakcje, czyli kąpiele w basenie, jacuzzi i wizyty w saunach. Główną atrakcją tej części hotelu jest basen. Powierzchnia SPA to ponad 1000 m2 nad którą rozpościera się widok na szczyty gór. Poczucie ogromnej przestrzeni i tak bezpośrednie sąsiedztwo przepięknej natury powoduje uczucie niesamowitej wolności i radości, co już wprawia w niebywale świetny nastrój.

Dowiedzieliśmy się także, o czym warto wspomnieć – że nie ma tu nawet śladu chlorowanej wody. Zastosowano tu zaawansowaną technologię uzdatniania wody przyjazną skórze człowieka, co ucieszy szczególnie alergików, dzieci i wszystkich tych, którym na myśl o chlorowanej wodzie już robi się nieprzyjemnie. Wspomniana technologia polega na ożywianiu wody za pomocą nadtlenku wodoru z zastosowaniem jonów srebra. Brzmi skomplikowanie, ale woda jest przyjemnie mięciutka, nie drażni oczu, a skóra po zabiegach jest miła w dotyku i zrelaksowana.

Mimo, że można przesiedzieć pół dnia w basenie podziwiając widok za oknem, to jednak warto się ruszyć, bo oferta hotelowego SPA ma dla swoich gości także inne atrakcje. Cała nasza trójka skorzystała z jacuzzi zewnętrznego. Córka była zachwycona widokiem na ośnieżone góry, jaki się stamtąd rozpościerał, a także tym, że w środku zimy siedzimy na zewnątrz w cieplutkiej wodzie.

Był także czas na jacuzzi wewnętrzne z solanką oraz sauny, które bardzo lubimy. W hotelowym SPA znajdują się dwie: parowa i fińska. Ale dla nas absolutnych hitem było tepidarium solankowe z mini tężnią solną. Udało się tam osiągnąć specyficzny klimat z dużą ilością mikroelementów unoszących się w powietrzu. Przyjemne oświetlenie i spokojna muzyka przyjemnie wyciszyła całą naszą trójkę, a to wyjątkowe powietrze przegoniło wszelkie katary z naszych nosów i sprawiło, że zdecydowanie lepiej się nam oddychało niż jeszcze kilkanaście godzin wcześniej w Warszawie.

20171215_19070420171215_19043920171215_19054620171215_19052820171215_19090220171215_19044420171215_190638

Zrelaksowani, choć już zmęczeni udaliśmy się do naszego pokoju. Rano obudziliśmy się wypoczęci i niecierpliwi kolejnych atrakcji, a także śniadania. Po całym wieczorze spędzonym na basenie i w saunach apetyt nam dopisywał. Śniadanie w Białym Kamieniu to coś bardzo przyjemnego. Chrupiący chlebek, ponoć wypiekany na miejscu a do tego swojej roboty dżem z jagód oraz miód z własnej pasieki sprawiły, że poczułam się jakby to było śniadanie w małym domku na wsi a nie w hotelu. Nawet wędliny i swojskie kiełbasy są wyrabiane na miejscu. Hotel  postawił na powrót do natury i widać to na każdym kroku.

Po śniadaniu zdecydowaliśmy się na spacer po miejscowości Świeradów Zdrój, która nadal zachowuje swój charakter uzdrowiskowy. Obowiązkowym punktem naszego spaceru był oczywiście ponad stuletni Dom Zdrojowy. Polecam wizytę w tym ciekawym miejscu, tym bardziej że rozmiar budowli też robi wrażenie. Można się tu napić ze źródła wody pitnej (szczawy radonowo-żelaziste) oraz zaopatrzyć w wodę na potem.

Po wizycie w Domy Zdrojowym i krótkim spacerze w sąsiadującym parku zdecydowaliśmy się na wjazd kolejką gondolową na Stogu Izerskim. Widocznie mało nam było jeszcze pięknych widoków. Pogoda nie była wyjątkowo słoneczna, ale widoczność była na tyle dobra, ze nie zawiedliśmy się. Piękne widoki rozpościerały się, gdzie okiem sięgnąć.

20171216_12052620171216_12110820171216_12153620171216_12155520171216_122054

Oferta SPA jest bardzo bogata w rożnego rodzaju zabiegi. Oboje z moim partnerem mieliśmy przyjemność podać się masażowi gorącymi kamieniami. Polecam, to bardzo miłe doświadczenie i niezwykle relaksujące. Kolejnym zabiegiem był seans w saunie z ceremonią zapachową „Aufguss”. Cokolwiek to znaczy – musi znaczyć coś niezwykle przyjemnego, bo taki był ten zabieg. Po krótkim pobycie w saunie fińskiej rozgrzane ciało jest masowane z użyciem peelingu z użyciem soli mineralnych. Później jest schładzane. Po czym zalecany jest odpoczynek. Kolejnym etapem była wizyta w saunie fińskiej wypełnionej aromatycznymi olejkami. Po czym był kolejny masaż, tym razem pięknie pachnącym olejkiem. Zabieg ten, nieśpieszny zupełnie, pozwala odprężyć się. Ciało i umysł ulegają przyjemnemu zawieszeniu, a wszelkie troski i dolegliwości ulatują jak mgiełka. Po takich doświadczeniach, po powrocie do pokoju nawet nie wiem, kiedy zapadliśmy w zdrowy sen.
20171217_09550520171216_103136

W niedzielę rano, pełni energii, wstaliśmy wcześnie – co zupełnie nie udaje się nam w Warszawie. Szybko zjedliśmy pyszne śniadanie, by jeszcze zdążyć na odrobinę białego szaleństwa do Szklarskiej Poręby. W końcu byliśmy w bardzo narciarskiej części Polski.
Z żalem opuszczaliśmy hotel i  okolicę. Do Warszawy zabraliśmy ze sobą wyśmienite humory i płuca pełne zdrowego powietrza.

Więcej informacji znajduje się na stronie: www.bialykamien.com