Życie we troje to nowy rozdział waszego wspólnego życia. Do tej pory cieszyliście się sobą we dwójkę. Teraz w waszym domu zagości dziecko, które przyniesie ze sobą wiele radości i pięknych chwil, ale będą także trudniejsze momenty. Czasem zbyt duża ilość pracy przy dziecku sprawia, że kobieta czuje się zmęczona, mąż z kolei zaniedbany i zapomniany. Jak zatem przetrwać ten odmienny czas? Jak zadbać o związek, aby wciąż cieszył i był źródłem satysfakcji?

fotokarty

Przede wszystkim przygotujcie się do nowych ról. Najlepszym sposobem na to będzie rozmowa. Przedyskutujcie, jak widzicie się w nowych obowiązkach, co może się zmienić i jak podzielicie się pracą. Dobrze jest ustali, czym będzie się zajmował przyszły tata, a co będzie leżało w gestii mamy. Angażuj swojego partnera od początku ciąży. Zabieraj go na wizyty do lekarza, kupujcie wspólnie wyprawkę.

Spraw, by on czuł się potrzebny!

Prawda jest taka, że mężczyzna musi czuć się potrzebny. Dlatego nie odsuwaj go od opieki nad dzieckiem. To niestety częsta decyzja młodych mam, które nie dopuszczają partnera do dziecka. Uważają, że będzie to lepsze dla ich pociechy. Tymczasem tatusiowie świetnie sobie radzą z opieką! Pokaż swojemu partnerowi, jak zmienia się pieluszkę, niech sam także to zrobi. Świetnym sposobem na budowanie więzi z dzieckiem jest pierwsza kąpiel, kiedy tata może się wykazać w roli ojca. Poza tym może też zabierać go na spacery. Ostatnio często widuje się trenujących tatusiów, którzy biegają z wózkami. Z jednej strony można zadbać o formę, a z drugiej zająć się bobasem. Same plusy 😉

Pamiętaj też, że nic tak nie łączy ludzi, jak wspólne działanie. Wykonujcie zatem razem obowiązki, wspierajcie się i pomagajcie sobie w opiece nad maleństwem. Po porodzie z pewnością będziesz wyczerpana, dlatego pozwól sobie pomóc i nie bierz wszystkiego na własne barki. Twój partner może odciążyć cię w niektórych obowiązkach, a ty będziesz mieć wtedy chwilę dla siebie. To bardzo ważne, abyś wypoczywała. Zmęczenie spowoduje, że łatwiej będziesz się denerwować. Co z kolei nie będzie sprzyjać dobrej atmosferze między wami.

Carriwell

Każda chwila jest ważna!

Wykorzystajcie każdą chwilę, aby być razem! Rodzicielstwo jest bardzo wymagającym zajęciem, także nie będziecie mieć wiele czasu dla siebie. Czas spędzony na wspólnych obowiązkach, możecie wykorzystać na budowanie więzi. Wspólny spacer jest przecież fantastycznym momentem, który można wykorzystać na rozmowę. Możecie wtedy omówić nurtujące was sprawy. Podczas kąpania malucha na pewno nie raz wspólnie się zaśmiejecie i zbliżycie. Nie zapominajcie jednak o chwilach sam na sam i dajcie czasem komuś innemu zaopiekować się dzieckiem, by mieć szansę na spotkanie tylko we dwoje.

Doceniajcie się wzajemnie! Ciepłe słowo i pokrzepiająca bliskość na pewno będzie o wiele lepsza niż konkurowanie w dyscyplinie, która się nazywa „kto z nas jest lepszym rodzicem”. Wesprzyj partnera, gdy tego potrzebuje, podziękuj mu, kiedy on ci pomoże. Razem łatwiej będzie wam przejść nawet trudne fragmenty rodzicielstwa.

Nie unikajcie rozmów na trudne tematy. Nie pozwól też, aby złość lub inne negatywne uczucia kiełkowały w tobie. Najlepiej od razu starajcie się rozwiązać nieporozumienie i nie doprowadzać do jego eskalacji. Powiedz partnerowi, czego od niego oczekujesz. Bądźcie ze sobą szczerzy i wyrozumiali.

Dbaj o siebie i pielęgnuj Waszą relację!

Dbaj o siebie i nie doprowadzaj do tego, aby się zaniedba. Opieka nad dzieckiem jest wyczerpująca, ale warto znaleźć czas tylko dla siebie. Zamiast dresów włóż coś bardziej dopasowanego, zrób makijaż i uczesz włosy. To będzie także sygnał dla partnera, że sam też musi o siebie zadba!

Sfera intymna bardzo często schodzi na dalszy plan. Zaraz po porodzie seks nie jest niewskazany. Później zmęczenie i wspólne spanie z dzieckiem, też robi swoje. Mniejsza ochota na seks nie sprzyja współżyciu. Nie musisz się do niczego zmusza. Warto jednak pamiętać o wzajemnym okazywaniu sobie bliskości poprzez drobne gesty, takie jak przytulenie, pocałunki, pogłaskanie. Z pewnością nadejdzie czas, gdy oboje spotkacie się w łóżku nie tylko po to, aby w końcu się przespać.