W czasie ciąży, zwłaszcza w pierwszym jej okresie, w organizmie kobiety zachodzą rewolucyjne zmiany.
Znacznie wzrasta poziom hormonów odpowiedzialnych za utrzymanie ciąży i prawidłowy rozwój zarodka. Gruczoły dokrewne wydzielają ogromne ilości estrogenów, progesteronu, relaksyny. Są to substancje pozwalające zagnieździć się nowemu życiu w macicy, przygotowujące piersi do wydzielania mleka, rozluźniające wiązadła i stawy tak, by macica mogła swobodnie powiększać się w jamie brzusznej. Znacznie wzrasta także poziom kortyzolu, co powoduje przypływ energii i mobilizuje organizm. Tak więc kobieta w ciąży aż kipi od hormonów. Staje się przez to przewrażliwiona, skłonna do irytacji, wybucha płaczem bez powodu by za chwilę przemeblować całe mieszkanie. Taka huśtawka emocjonalna ma miejsce zwłaszcza na początku ciąży, kiedy stężenie hormonów nagle wzrasta.
Ważne jest, aby przyszła mama zdawała sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje, rozumiała mechanizmy swojego funkcjonowania – to pozwala zmniejszyć niepokój i spokojniej przetrwać trudy ciąży.Wiele matek doświadcza kłopotów z własną emocjonalnością w okresie poporodowym. Stan obniżonego nastroju, smutku, lęku, poczucia winy, negatywnych uczuć wobec dziecka, nazywamy depresja poporodową. Jej lekka odmiana, tzw. baby blues, dotyka około połowy kobiet po porodzie. Stan obniżonego samopoczucia największe nasilenie osiąga zwykle piątego dnia po porodzie. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest bardzo wiele. W znacznej mierze odpowiedzialne są tu oczywiście hormony, czy raczej znaczne zmiany poziomu ich stężeń.
Depresja poporodowa może być także reakcją organizmu na przeżycia związane z porodem. Wydaje się jednak, że baby blues to przede wszystkim odpowiedź psychiki kobiety na zmianę jej sytuacji życiowej. Po porodzie zmienia się prawie wszystko w życiu kobiety. Inaczej funkcjonuje jej organizm. Dziecko wymaga nieustannej opieki, a matka musi być stale gotowa i czujna, co wywoduje uczucie zmęczenia i napięcia. Najbliższe otoczenie ( mąż, rodzina) koncentruje swoją uwagę na dziecku, a przecież w czasie ciąży to kobieta była w centrum zainteresowania! Najbliżsi młodej matki, (a często ona sama) oczekują od niej całkowitego oddania się dziecku i wielkiej radości z tego powodu.
Negatywne uczucia (złości wobec dziecka, zmęczenia nim) są silnie tłumione i odbierane przez matkę z lękiem: kobieta zaczyna sobie wyobrażać, że może coś jest z nią nie tak, skoro złości ja maleństwo. Trudno jest się do tego przyznać najbliższym, rodzi się więc uczucie osamotnienia i bezradności, poczucie winy, że nie sprawdza się w roli matki. Dodatkowym stresem jest też lęk przed tym, że decydując się na pozostanie z dzieckiem w domu, kobieta zamyka sobie drogę rozwoju zawodowego.
źródło: BabkaMedica





A mój mąż kompletnie nie rozumie tych huśtawek nastroju. Zachowuje się jakby go to wszystko nic nie obchodziło. A ja zastanawiam się nad odejściem od nigo. Czy to normalne że mężczyźni nie rozumieja tego i mało ich to obchodzi???