Coraz więcej młodych rodziców mówi „nie” obowiązkowym szczepieniom. Do tej całkiem licznej grupy dołączyła także Reni Jusis – piosenkarka, mama Teofila.
Jusis, prywatnie żona Tomka Makowieckiego, jest znana jako propagatorka ekologicznego trybu życia i wychowywania najmłodszych. Niekonwencjonalne metody pielęgnacji małego Teofila nie przeszły bez echa. O ile jednak kąpanie synka w mleku matki, pranie pieluch w orzechach czy pozwolenie małemu na jedzenie rękoma wywołało sporą dyskusję, o tyle deklaracja o nieszczepieniu dziecka stała się prawdziwym punktem zapalnym.
W wywiadzie dla magazynu „Party” Reni tłumaczy swoją decyzję w następujący sposób: Zdecydowałam się odroczyć szczepienie syna do czasu aż jego organizm będzie lepiej do tego przygotowany. W Japonii dzieci szczepi się w drugim roku życia. W wielu krajach szczepienia nie są obowiązkowe i zależą od decyzji rodziców oraz lekarza rodzinnego. Polska należy do nielicznych państw, w których szczepi się dzieci już po pierwszych minutach życia. A przecież organizm, który się rodzi, nie ma jeszcze żadnej odporności, nabywa ją później, choćby przez karmienie piersią. Piosenkarka dodaje także, że obowiązujący w Polsce system szczepień to efekt wygody lekarzy, a nie realnej troski o zdrowie najmłodszych. Podzielacie opinię Reni?




