Na różyczkę, wirusową chorobę zakaźną, najczęściej zapadają dzieci.
Różyczka objawia się średnio intensywnym bólem głowy, katarem, drapaniem w gardle, kaszlem i, czasami, lekką biegunką, co sprawia, że bywa bagatelizowana i nierzadko mylona z przeziębieniem.
Zwykle ma łagodny przebieg i nie trwa zbyt długo. Nie należy jej jednak lekceważyć. Szczególnie wtedy, gdy spodziewasz się dziecka. O ile bowiem kobieta ciężarna przechodzi tę chorobę raczej łagodnie, o tyle dla płodu jest ona bardzo niebezpieczna.
Dlaczego różyczka jest niebezpieczna?
Zachorowanie na różyczkę jest bardzo groźne dla rozwijającego się płodu. A im młodszy płód, tym większe zagrożenie wystąpienia problemów ze zdrowiem. I o ile ryzyko wystąpienia wad u dzieci, których mama przechodziła różyczkę do 8 tygodnia ciąży wynosi blisko 50 %, o tyle z czasem niebezpieczeństwo istotnie się zmniejsza . Zachorowanie na różyczkę między 12 a 16 tygodniem ciąży zmniejsza ryzyko zakażenia płodu o połowę, a po 16 tygodniu – właściwie minimalizuje je do zera.
W pierwszych ośmiu tygodniach życia płodowego, gdy kształtują się narządy maluszka, różyczka może siać największe spustoszenia. To właśnie ta wirusowa choroba zakaźna jest odpowiedzialna za wystąpienie wad rozwojowych. Zagrożenia dotyczą przede wszystkim oczu (ryzyko jaskry i zaćmy), uszu (głuchota), mózgu (upośledzenie umysłowe i wodogłowie), deformacje kostne, uszkodzenia serca i wątroby, niedorozwój grasicy, zapalenie płuc oraz cukrzycę.
Jak się ustrzec różyczki?
Pocieszające jest to, że przed różyczką można się ustrzec. Jeśli w wieku dziecięcym przechodziłaś tę wirusową chorobę zakaźną lub byłaś przeciw niej szczepiona, możesz spać spokojnie. Jeśli nie – unikaj kontaktu z chorymi i szczególnie dbaj o higienę rąk. To powinno istotnie zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania.




