Ojcostwo można ustalić już na podstawie 16 markerów DNA. Jednak rozszerzenie analizy do 24 pozwala uzyskać wynik 1000 razy bardziej dokładny. Okazuje się, że ma to szczególne znaczenie gdy badane są tylko dwie osoby – dziecko i potencjalny ojciec.
W jednych placówkach pacjent musi za takie pełniejsze badanie dopłacić, w innych analiza większej ilości markerów wchodzi w zakres podstawowej oferty. Nasuwa się jednak pytanie. Skoro do tej pory laboratoria doskonale radziły sobie z mniejszą liczbą markerów, to czy poszerzenie analizy ma jakikolwiek sens? A może to tylko sposób na przyciągnięcie klientów?
Odpowiedź na to pytanie jest jedna. Tak, taka analiza może okazać się bardzo potrzebna, szczególnie jeśli jedyne osoby, które mogą wziąć udział w badaniu to potencjalny ojciec i dziecko.
Pewne testy na ojcostwo – dzięki DNA odziedziczonemu po rodzicach
Testy na ojcostwo pewnie nigdy nie byłyby możliwe, gdyby nie fakt, że każdy człowiek dziedziczy swój materiał genetyczny właśnie po biologicznych rodzicach. Można powiedzieć, że zasada dziedziczenia jest jedną z tych zasad, na których opiera się cała idea testów na ojcostwo. To na podstawie porównania profilu genetycznego, na który składają się wszystkie analizowane u ojca i dziecka markery, stwierdza się pokrewieństwo między nimi.
Na wyniku markery opisane są przez dwie liczy. Liczby są dwie ponieważ jeden allel genu dziedziczymy po matce, a drugi po ojcu. Liczby odpowiadają ilości powtórzeń analizowanych sekwencji DNA – wyjaśnia Barbara Prokurat, ekspert ds. ustalenia ojcostwa i pokrewieństwa – Jeśli we wszystkich badanych markerach jedna liczba jest wspólna u dziecka i mężczyzny, wówczas ojcostwo zostaje potwierdzone. Brak zgodności w przynajmniej 4 markerach oznacza wykluczenie ojcostwa.
24 markery DNA w badaniu to mniejsze ryzyko otrzymania wstępnie niejednoznacznego wyniku
Dysponując próbkami materiału genetycznego dwóch osób laboratorium będzie oczywiście w stanie ustalić ojcostwo. Po przeprowadzeniu badania może się jednak okazać, że wynik, który udało się uzyskać nie jest jednoznaczny i nie pozwala ani wykluczyć, ani potwierdzić ojcostwa mężczyzny. Jedynym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest pobranie i przeanalizowanie próbek pochodzących od trzeciego uczestnika testu na ojcostwo np. matki dziecka. Włączenie jeszcze jednej osoby do badania sprawi, że na poznanie odpowiedzi pacjent będzie musiał jednak poczekać dłużej. Ponadto każda kolejna próbka wykorzystana w badaniu to również dodatkowy koszt. Dlatego przed zleceniem testu dowiedzmy się najpierw czy laboratorium, które wybraliśmy bada taką ilość markerów, jakiej oczekujemy, pamiętając przy tym, że analiza większej liczby miejsc na DNA to też ojcostwo ustalone z dużo wyższym prawdopodobieństwem.
Natalia Jeziorska, testDNA, www.testDNA.pl




