Recenzja – Krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną Sylveco

Nadchodzące lato zdopingowało mnie by bardziej zadbać o skórę twarzy. O tej porze roku zawsze daję mojej skórze trochę pooddychać i rezygnuję z fluidu, ale zanim to zrobię muszę zatroszczyć się o jej kondycję. Mam nadzieję, że pomoże mi w tym krem brzozowy-rokitnikowy firmy Sylveco.

Informacje od producenta

Hypoalergiczny krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną nie zawiera konserwantów ani kompozycji zapachowych, dzięki czemu jest szczególnie polecany dla skóry wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Główne substancje aktywne -betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy – łagodzą i regenerują skórę. Krem został wzbogacony olejem z rokitnika, zawierającym przeciwutleniacze: witaminę C i karotenoidy, które mają właściwości odżywcze, gojące i ochronne – wspomagają naturalną odnowę komórek.

Działanie:

  • niweluje drobne zmarszczki, zmniejsza i rozjaśnia blizny
  • częściowo absorbuje promieniowanie słoneczne, zapobiega uszkodzeniom skóry spowodowanym promieniowaniem słonecznym
  • przyspiesza gojenie się ran, stymuluje procesy regeneracji i odbudowy naskórka
  • wygładza i odżywia cerę, nadaje jej zdrowy koloryt
  • chroni przed działaniem wolnych rodników, spowalnia procesy starzenia się skóry
  • przeciwdziała nadmiernemu rogowaceniu i złuszczaniu się naskórka
  • likwiduje uczucie ściągnięcia i swędzenia
  • wzmacnia odporność skóry na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych

Skład:

Woda, Olej sojowy, Olej jojoba, Olej z pestek winogron, Wosk pszczeli, Olej rokitnikowy, Betulina, Stearynian sodu, Kwas cytrynowy

Nasza opinia:

Opakowanie kremu ma tradycyjny, minimalistyczny wygląd, co w mojej opinii, jest bardzo spójne z naturalnym składem produktu. Przyznam szczerze, że zdziwiłam się nieco, gdy po otwarciu kremu ujrzałam pomarańczowo-żółtą, a nie białą jak zazwyczaj substancję. Jak się okazało, produkt lekko zabarwia skórę twarzy na żółto, dlatego lepiej nie stosować go tuż przed wyjściem z domu. Należy również ostrożnie używać go na noc, gdyż może zabarwić poduszkę. Jednak żółty kolor utrzymuje się na skórze tylko do momentu wchłonięcia kremu, więc nie jest to bardzo uciążliwe.

Pewnie część osób uzna to za minus produktu, ja nie odejmuje mu punktu, gdyż zdecydowanie ważniejszy jest dla mnie naturalny skład w kosmetykach do twarzy, a tu kolor kremu jest niewątpliwie jego efektem (zawartość oleju rokitnikowego). Dokładna analiza składu kosmetyku jest pierwszą rzeczą, którą zawsze robię zaczynając testowanie produktu. Przyznam szczerze, że od dawna skład żadnego kremu nie zachwycił mnie tak bardzo Równie mocno jestem zadowolona z efektów jego stosowania, po kilku użyciach moja skóra stała się gładka, delikatna, bardziej elastyczna. I co najważniejsze przebarwienia na twarzy wyraźnie się rozjaśniły.

Moja ocena: 5/5

Podziel się swoją opinią
Joanna Pawłowska
Joanna Pawłowska

Specjalistka ds. contentu. Swoją karierę rozpoczęła od pracy w social media, następnie zgłębiała tajniki SEO, copywritingu oraz  content marketingu. W Redakcji zajmuje się  tworzeniem artykułów o tematyce zdrowotnej, lifestyle i podróżniczej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *