W walentynkowej sesji Parade pojawiła się Jennifer Garner.
W magazynie możemy przeczytać wywiad z gwiazdą, która opowiedziała o swojej pracy, małżeństwie z Benem Affleckiem oraz o swoim pierwszym małżeństwie.
– Uwielbiam jeździć na plan filmowy i być członkiem ekipy, która coś tworzy. Z drugiej strony nie lubię tęsknić za moimi córeczkami. Rozumiem, że bycie aktorką i bycie w domu
nie jest jakąś nadzwyczajną rzeczą. Nie oznacza to jednak, że nie jest to poplątane i trudne. Szczególnie to jak znaleźć punkt równowagi.
Jen ma za sobą jedno nieudane małżeństwo, którego rozpad mocno przeżyła. Musiała wówczas korzystać z pomocy terapeuty.
– Musiałam dorosnąć. Nadal mam awersję do konfliktów. Nie lubię się kłócić. Wtedy nie potrafiłam nawet się bronić. Nie umiałam czegoś rozwiązać, bo nie mogłam powiedzieć tego, co chciałam. Nie miałam prawa głosu. Nie miałam prawa do pokazania tego, co czuję. To był ogromny cios w moje serce. Wiedziałam jednak, że jest to szansa, żebym dorosła albo utonę. Jest łatwiej, kiedy jesteś zraniony i zły powiedzieć „Oh, to ich wina”, ale ja musiałam sama do tego dojść „Czemu ten związek nie funkcjonuje jak powinien? Która część winy jest z mojego powodu?” Zaczęła powoli odnajdywać odpowiedzi i dlatego poszłam na terapię.
Teraz Jennifer ma za męża kochającego faceta i spełnia się nie tylko w roli aktorki, ale i jako mama. Jennifer ma ma dwie córki Violet Anne (ur. 1 grudnia 2005 r.) oraz Seraphine Rose (ur. 6 stycznia 2009 r.). Mieszka w San Fernando Valley, lubi gotować, pracować w ogródku , chodzić na wycieczki,trenuje kickboxing.











