Od 7 do 13 marca trwa Światowy Tydzień Świadomości Endometriozy.
Jest to czas, w którym możemy uzyskać mnóstwo informacji na temat tejże kobiecej przypadłości. Jej różnorodne objawy, często są jednak bagatelizowane, w związku z czym choroba przez długie lata nie zostaje rozpoznana. Bo przecież to „normalne”, że podczas okresu boli brzuch…
Endometrioza to choroba dotycząca żeńskiej części populacji. Polega na występowaniu błony śluzowej macicy, poza jej jamą. Wiąże się z tym szereg objawów bólowych, w zależności umiejscowienia endometrium.
Z powodu choroby cierpi około 200 milionów kobiet na całym świecie, z czego, w Polsce około 1 miliona. Średnio co siódma kobieta, usłyszała taką właśnie diagnozę, jednak często po upływie kilku lat od wystąpienia objawów. Mimo że analizy kliniczne nad endometriozą trwają około stu lat, choroba z powodu braku świadomości jej symptomów bywa niezdiagnozowana lub rozpoznawana ze znacznym opóźnieniem…
W tym długim czasie, kobieta cierpi z powodu przeróżnych objawów, które znacznie dominują jej samopoczucie i utrudniają codzienne funkcjonowanie (nauka, praca, obowiązki domowe, życie towarzyskie). Główne z nich to:
- graniczenie płodności, czyli problemy z zajściem w ciążę
- zespoły bólowe miednicy mniejszej – charakterystyczne bóle cykliczne
- bolesne miesiączkowanie – ból na ogół poprzedza krwawienie, może ustępować po nim
- ból podczas stosunków płciowych
inne: objawy jelitowe, do których zalicza się bolesne ruchy jelit, bolesne wypróżnianie, zaparcia i/lub biegunki, naprzemienne zaparcia i biegunki, nudności i/lub wymioty, ból brzucha, odbytu, krwawienie z odbytu, ból i krwawienie podczas oddawania moczu.





