Alanis Morissette została mamą w 2010 roku. Mama dwuletniego dziś Ever’a wyznaje na łamach magazynu „You”, że poród i pierwsze kilkanaście miesięcy po przyjściu na świat synka były dla niej niezwykle trudnym i ekstremalnie ciężkim doświadczeniem. „Poród trwał bardzo długo, bo 25 godzin. Był bardzo bolesny i stresujący. Bardzo to przeżyłam, starałam się jednak zachować milczenie, jak to mam w zwyczaju. Odczułam to jednak jak fizyczne ukrzyżowanie. Na szczęście był ze mną mój mąż. Kiedy go o to prosiłam, masował moją głowę. Był ze mną cały czas i to mi wystarczyło”.
Autorka takich hitów jak „Ironic” czy „Crazy” wyznała także, że nie ominęła jej depresja poporodowa: „Stopień i intensywność poporodowej depresji zaszokowały mnie. Mam predyspozycję do wpadania w depresję, ale i tak zaskoczył mnie niesamowity ból fizyczny. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, że będę tak cierpiała. Bolało mnie prawie wszystko i to przez 15 miesięcy” – wyznała artystka. „Czułam się, jakbym była oblana smołą, przez co każda moja aktywność wymagała ode mnie 50 razy większej energii” – żali się.”Nie byłam w stanie nawet płakać, bo moja depresja jest tak głęboka, że graniczy z desperacją. Przeszłam przez wiele terapii i teraz czuję się lepiej. Na szczęście to wszystko nie wpłynęło na moją relację z synem” – powiedziała Alanis.





miałam identyczną sytuację przedstawioną przez artystkę to trudny etap w życiu kobiety kiedy atakuje depresja :(:(