35-letnia ciężarna kobieta, matka trójki dzieci, zgłaszając się do lekarza w celu wyrobienia karty ciążowej podała dane swojej o rok starszej koleżanki i posługiwała się jej legitymacją rencisty. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w sprawie ciąży sprawie złożył szpital im. Rydygiera w Łodzi, gdzie odbył się poród.
Okazało się, że kobiety umówiły się na początku ciąży, że biologiczna matka będzie podawać się za swoją koleżankę. Do koleżanki też miało trafić dziecko.
Monice W. przedstawiono zarzuty wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej związanej z przebiegiem ciąży i porodem oraz posługiwania się dokumentami stwierdzającymi tożsamość innej osoby. Grozi jej za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. W najbliższych dniach prokuratura zdecyduje, czy zarzuty usłyszy druga z kobiet.
Sprawa wyszła na jaw, gdy lekarze ze szpitala stwierdzili, że to kolejny poród kobiety, a rzekoma matka miała rodzić po raz pierwszy.
35-letnia kobieta, która urodziła w Łodzi dziecko dla swojej koleżanki, usłyszała zarzuty: poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej związanej z przebiegiem ciąży i porodem oraz posługiwanie się dokumentami tożsamości innej osoby. Grozi jej kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura bada, czy była to pierwsza próba oddania dziecka przez 35-latkę i czy kobieta wychowuje wszystkie urodzone wcześniej dzieci. Na razie nie stwierdzono, żeby fakt oddania dziecka łączył się z przyjęciem przez nią pieniędzy, ale prokuratura bada również ten wątek.




