Colin Farrell po raz pierwszy publicznie opowiedział o swoim dziecku i Alicji Bachledzie-Curuś. W wywiadzie dla gazety „Herald” gwiazdor zapewnia, że nie ma dla niego nic piękniejszego niż ojcostwo.
Chcę być dobrym ojcem i zapewnić dobre życie sobie i Alicji. Zdecydowanie myślę, że jestem gotowy bardziej niż kiedykolwiek do stworzenia dobrego domu i bycia częścią małego, szczęśliwego świata. To zawsze było moją ambicją. Zawsze tęskniłem do takiego życia, ale najpierw musiałem uporządkować swoje własne — zwierzył się Colin. i dodał:
— Mam teraz zupełnie inne podejście do wielu rzeczy. Zdałem sobie sprawę, jak szczęśliwy jestem, prowadząc takie życie, jakie mam. Spędziłem ponad dekadę żyjąc dziko. Z jakiegoś powodu było to coś, co musiałem przejść. Nie wyrzekam się przeszłości, ale teraz to już zamazana plama. Wyszedłem z tego dziwnego stanu, kiedy nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Czuję, że wszystko sobie ułożyłem i odtąd moje życie będzie przejrzyste i będzie miało cel — zapewnił Farrell.
Co jest teraz główny m celem niepokornego aktora?
-Nie ma nic piękniejszego niż ojcostwo, naprawdę. Podoba mi się bycie ojcem. Nawet zmienianie brudnych pieluch – zapewnia.
– Po tym wszystkim, co przeszedłem, nauczyłem się, że muszę dorosnąć i stać się mężczyzną. Mam nadzieję, że każdego dnia będę bardziej dorosły. Tak naprawdę ciągle jestem dużym dzieckiem i myślę, że to na zawsze pozostanie częścią mnie. Mam figlarną naturę. Lubię się śmiać, ale z czasem musisz dojrzewać – zapewnmił aktor.
Gratulujemy i trzymamy kciuki za Colina i jego postanowienia życiowe.
Poniżej niespodzianka, kadr z filmu Ondine z Colinem i Alicją.




