Ćwiczenia w ciąży i po porodzie

Dla każdej kobiety poród to wyjątkowa chwila. Również dla jej ciała wydarzenie to nie pozostaje bez znaczenia. Poród siłami natury jest bardzo ciężką pracą dla całego organizmu, a w szczególności dla dolnych partii ciała, takich jak miednica czy szyjka macicy.

Dziecko przechodząc przez kanał rodny mocno go nadwyręża. Czasem ucisk bywa tak duży, że może dojść do pęknięcia mięśni krocza. Żeby temu zapobiec, często stosuje się nacinanie krocza. Nacięcie ułatwia przejście główki dziecka, co jednak całkowicie nie zapobiega rozciąganiu się mięśni.

Poród  – przyczyna  NTM
Mięśnie, które biorą udział w porodzie są również odpowiedzialne za mechanizm trzymania moczu. Nadmierne rozciągnięcie mięśni osłabia je i może być przyczyną nieprawidłowego ich funkcjonowania. Poród jest jednym z czynników, które predysponują pojawienie się nietrzymania moczu. Problem ten nie musi wystąpić od razu, ale dopiero po kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu latach. Jednak często, gdy kłopoty pojawiają się dopiero w wieku menopauzalnym, kobiety nie łączą tego z porodem. Tymczasem przyczyny problemu mogą powstać już wówczas.

O mięśnie dna miednicy, tak jak o wszystkie inne mięśnie aby zachowały sprawność, należy dbać. Dlatego tak bardzo ważne jest żeby mięśnie te były trenowane zarówno przed porodem, jak i po nim. Gimnastyka ta nie jest skomplikowana. Wystarczy wykonywać proste ćwiczenia Kegla, które polegają na napinaniu mięśni wokół pochwy i cewki moczowej. Tylko skąd ciężarna ma wiedzieć o tym, że powinna ćwiczyć?


Gdzie szukać?
Dla kobiety ciąża to czas, w którym musi ona przyswoić sobie mnóstwo nowych informacji np. jak się właściwie odżywiać, co kupić na wyprawkę, czy jaki szpital wybrać. W natłoku tych wszystkich tematów, często nie wystarcza czasu na myślenie o czymś z pozoru tak banalnym jak mięśnie dna miednicy. Tym bardziej, że wizja nietrzymania moczu, jeśli w ogóle się pojawi, to wydaje się być czymś bardzo odległym.

NTM to temat, o którym mówi się coraz częściej, ale niestety ciągle za mało.  Skąd kobieta ciężarna może czerpać wiedzę na ten temat? Lekarz ginekolog, położna, książki, prasa, Internet, przyjaciółki, mama, a może szkoła rodzenia? Gdzie młoda kobieta ma szukać informacji o tym, że musi ćwiczyć mięśnie dna miednicy? Odpowiedź na to pytanie jest prosta – powinna znaleźć informacje we wszystkich tych źródłach. Zarówno lekarz prowadzący ciążę, instruktorka w szkole rodzenia, czy autorzy poradników dla przyszłych mam powinni informować o konieczności ćwiczenia. Powinni, ale czy informują?

A jak jest w rzeczywistości?
Niedawno sama na sobie miałam okazję sprawdzić jak to wygląda w rzeczywistości. Tak jak każda przyszła mama przejrzałam mnóstwo książek, gazet i stron internetowych. O nietrzymaniu moczu i ćwiczeniach Kegla niestety nie znalazłam tu zbyt dużo informacji.

Pierwszym i najważniejszym miejscem gdzie kobieta może uzyskać gruntowną wiedzę o tym jak zapobiegać nietrzymaniu moczu, jest gabinet ginekologiczny. Lekarz prowadzący ciążę powinien uwrażliwić ją na ten problem i zalecić systematyczne ćwiczenia zarówno przed porodem, jak i po nim. Mój lekarz niestety przez dziewięć miesięcy tego nie zrobił. Gdy podczas jednej z wizyt zainicjowałam rozmowę na ten temat, nie uzyskałam wielu informacji. Dopiero podczas wizyty kontrolnej po porodzie, kiedy okazało się, że mięśnie uległy dużemu rozciągnięciu (córka ważyła ponad cztery kilo, a ja nie byłam nacinana), lekarz zalecił ćwiczenia. Przysłowie mówi, że „lepiej późno niż wcale”, jednak w tym przypadku zdecydowanie lepiej zacząć ćwiczyć wcześniej niż później.

Również w renomowanym warszawskim szpitalu, w którym rodziłam, nie usłyszałam ani słowa o ćwiczeniach Kegla. Także położna z rejonowej przychodni, która odwiedziła mnie w czasie połogu, w ogóle nie wspomniała o konieczności wykonywania ich.

Zupełnie inaczej było w szkole rodzenia. W tym miejscu powinno się otrzymać gruntowną wiedzę nie tylko na temat samego porodu, ale także przygotowania do niego. W szkole rodzenia, do której uczęszczałam, o ćwiczeniach Kegla dowiedziałam się już na pierwszych zajęciach. Instruktorka zaprezentowała kilka ćwiczeń, które należy wykonywać w celu wzmocnienia mięśni dna miednicy. Podkreślała również, że są to bardzo ważne ćwiczenia i należy je wykonywać możliwie często, przez całą ciążę.

W książkach poświęconych macierzyństwu, na temat ten napisano niewiele. W dwustu lub trzystu stronicowych pozycjach ćwiczeniom mięśni dna miednicy poświęca się zazwyczaj ok. 1/3 lub 1/4 strony. To bardzo mało. Wśród setek innych zagadnień np. jak zapobiegać mdłościom, jakie zioła pić, jak dbać o skórę itp. temat NTM zupełnie ginie. Nawet w rozdziałach poświęconych gimnastyce w ciąży i po porodzie, znacznie więcej pisze się o ćwiczeniach rozciągających, rozluźniających, czy relaksacyjnych.

W periodykach dla rodziców jest jeszcze gorzej. Niekiedy pojawiają się informacje o ćwiczeniach Kegla i o tym, że trzeba ćwiczyć mięśnie dna miednicy, ale o tym po co to robić często w ogóle się nie wspomina. Czasem odnoszę wrażenie, że autorzy artykułów, z niewiadomego powodu wstydzą się używać zwrotu „nietrzymanie moczu”.

W Internecie można znaleźć nieomalże wszystko. Również informacji o zapobieganiu NTM jest tu całkiem sporo. Problem polega jednak na znalezieniu ich. Gdy w popularną wyszukiwarkę Google wpiszemy hasło „ćwiczenia w ciąży” na pierwszych kilku pozycjach pojawiają się strony zawierające informacje o jodze, pływaniu, ćwiczeniach kondycyjnych albo reklamy szkół rodzenia. Również w portalach internetowych w całości poświęconych ciąży i macierzyństwu, informacje o ćwiczeniach Kegla są bardzo lakoniczne.

Źródeł, z których przyszła mama może uzyskać informacje o gimnastyce zapobiegającej nietrzymaniu moczu jest wiele. Jednak o ryzyku wystąpienia NTM zazwyczaj się nie wspomina. Ponadto, ciężarna bombardowana nadmiarem informacji nie jest w stanie zrealizować wszystkiego, co zalecają jej specjaliści. Przeważnie wybiera więc te zagadnienia, o których mówi się najwięcej, bo te wydają się być najważniejsze. Wynika z tego, że należy o ćwiczeniach Kegla mówić wszędzie i jak najwięcej.

Źródło: Kwartalnik NTM nr 1(28) z 2009 r.
autor: Joanna Kamińska

fot. carriwell

Podziel się swoją opinią
Joanna Pawłowska
Joanna Pawłowska

Specjalistka ds. contentu. Swoją karierę rozpoczęła od pracy w social media, następnie zgłębiała tajniki SEO, copywritingu oraz  content marketingu. W Redakcji zajmuje się  tworzeniem artykułów o tematyce zdrowotnej, lifestyle i podróżniczej.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments