Seks w ciąży nie jest szkodliwy. Co więcej – może nawet korzystnie wpłynąć na związek i poprawić samopoczucie przyszłej mamy.
Dlatego, jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań (o tym decyduje lekarz), w ciągu tych dziewięciu miesięcy wasze życie seksualne może rozkwitnąć. Oczywiście, należy przestrzegać kilku istotnych zasad. Nadrzędna to odpowiedni dobór pozycji. Wyróżnia je to, że kobieta decyduje o głębokości penetracji, a jej brzuch, który będzie coraz większy, nie stanowi przeszkody w miłosnych igraszkach. Poza tym, nie wolno stosować żadnych zabawek, np. wibratorów, bo mogą one spowodować infekcję. Oczywiście, niektórym kobietom w czasie ciąży przechodzi ochota na seks. Partner powinien to zaakceptować – jest to naturalna reakcja organizmu na huśtawkę hormonalną. Po porodzie zwykle wszystko wraca do normy.
Wiele kobiet podkreśla, że miłość z dzieckiem w brzuchu pomogła im odkryć nieznaną dotąd przyjemność płynącą z seksu. Co do mężczyzn – ci często obawiają się, że swoją partnerkę „uszkodzą” i coś stanie się z dzieckiem. W rzeczywistości, nie ma takiego ryzyka – maleństwo jest doskonale zabezpieczone w brzuchu mamy. Ale jeśli nadal nie są przekonani, zabierzcie ich ze sobą do ginekologa – specjaliście na pewno zaufają.
Czy seks może przyspieszyć poród?
Istnieją trzy sytuacje czy też ryzykowne bodźce:
- orgazm – może spowodować skurcze przepowiadające, ale nie wywołają one akcji porodowej;
- pieszczoty piersi – uwalnia się wtedy oksytocyna, która jest hormonem wywołującym i przyspieszającym akcję porodową;
- sperma – zawiera prostaglandyny przyspieszające rozwieranie szyjki macicy, ale na takie ilości, jakie znajdują się w męskim nasieniu, reaguje ona dopiero po 38. tygodniu ciąży.
Jeśli lekarz nie stwierdził przeciwwskazań, ty czujesz się na siłach, masz na seks ochotę, a twój partner nie ma żadnych obaw, bawcie się dobrze. Obiecujemy, że nie zdeprawujecie waszego dziecka.
Gabriela Mostowicz-Zamenhof; www.papilot.pl




