ZUS kontroluje kobiety, które będąc w ciąży prowadziły firmy i po urodzeniu dziecka zgłosiły się po zasiłek macierzyński. Dzieje się tak, gdy ZUS ma podejrzenia, że kobieta założyła firmę, jedynie po to, aby otrzymać świadczenia z tytułu zasiłku macierzyńskiego, gdyż wystarczy przez 3 miesiące płacić składki, aby móc ubiegać się o pełne świadczenia z tego tytułu, a po jednym miesiącu można domagać się częściowej wypłaty zasiłku.
ZUS kontroluje w głównej mierze firmy założone przez kobiety w ciąży, zwłaszcza pod koniec tego okresu. Instytucja ta rozsyła pisma z 15 pytaniami dotyczącymi działalności gospodarczej (znajdują się w nich pytania o reklamowanie działalności, profile prowadzenia firmy, dane kontrahentów czy źródło utrzymania).
Po takiej kontroli może okazać się, że część kobiet nie dostanie zasiłku macierzyńskiego.





Bardzo dobrze! Wyludzanie zasilku to okradanie tych mam i innych osób, które płacą podatki uczciwie. Ja na urlopie macierzyńskim po latach pracy dostawalam 1600 zł, a spryciara zakładająca firmę kilka tysięcy (bez pracy). W ogóle to prawo jest krzywdzące, powinna być średnia z 12 mcy bez żadnej dowolności składki. Potem się wszyscy dziwią, że pieniędzy brakuje na służbę zdrowia, że kolejki, że miejsc w przedszkolach nie ma…