Badania pokazują, że mężczyźni w Polsce mają coraz mniejszą liczbę plemników i głównego męskiego hormonu – testosteronu.
Specjaliści wykazują, że nasienie przeciętnego Polaka ma nawet pięciokrotnie mniej plemników niż nasienie Fina lub Kanadyjczyka. Coraz więcej lekarzy podkreśla fakt, że jest to niepokojąca sytuacja. Jak się okazuje winna takiej sytuacji jest ciężka praca i jeśli mężczyźni nie będą dbać o swoje zdrowie może dojść do sytuacji, że nasz kraj zaleje fala niepłodności.
W publikacji „Niepłodność. Dlaczego tak trudno zostać rodzicem” jej autorka Margrit Kossobudzka podkreśla, że mężczyźni tak samo często jak kobiety odpowiadają za problemy z poczęciem dziecka. Ratunkiem, w sytuacji gdy jakość nasienia jest niska pozostaje metoda in vitro.
Według danych WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) z kilku poprzednich lat mężczyzna był płodny jeśli w mililitrze spermy znajdowało się minimum 20 milionów plemników. Obecnie poziom ten obniżono do 15 milionów plemników. Według Joanny Jurewicz z Zakładu Epidemiologii Środowiskowej Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi problemy z płodnością stają się dzisiaj problemem cywilizacyjnym.
Wpływ na zmniejszenie ilości plemników mają między innymi: niezdrowy tryb życia, alkohol, zanieczyszczenia środowiska oraz… praca. Wskazuje się, że stres związany z codziennymi obowiązkami w pracy ma negatywny wpływ na jakość nasienia, a co za tym idzie na ilość plemników. Potwierdzone jest także to, że mężczyźni, którzy przeżywają stres w pracy mają znacznie mniej ruchliwe plemniki.




