Weronika Książkiewicz to jedna z najbardziej lubianych aktorek młodego pokolenia. Gra w najpopularniejszych polskich produkcjach filmowych, serialowych i teatralnych. Sławę, popularność i rozpoznawalność przyniosły jej m.in. „Prawo miasta”, „Brzydula”, „Na wspólnej” czy „Chichot losu”. Jest piękną, fantastyczną i silną kobietą. Przede wszystkim jednak jest mamą.
Życiowa rola Weroniki
Borys, synek Weroniki, przyszedł na świat w styczniu 2010 roku. I od razu wywrócił życie swojej mamy do góry nogami. Weronika otwarcie przyznaje, że przyjście na świat Boryska bardzo ją zmieniło, pozwoliło pozbyć się kompleksów i niepewności, dało siłę, aby na nowo w siebie uwierzyć. „Dopiero teraz czuję, że jestem pełnowartościową osobą. Od kiedy on jest w moim życiu, jestem spokojniejsza i bardziej pewna siebie” – wyznała podczas jednego z wywiadów.
Sama, ale nie samotna
Weronika wychowuje swojego synka sama. Nie oznacza to bynajmniej, że młoda i śliczna aktorka czuje się samotna! Wszak ma u swego boku wspaniałego mężczyznę – Boryska! Na co dzień pomagają jej także rodzice. Bez nich łączenie pracy zawodowej z opieką i wychowaniem syna, jak sama przyznaje, byłoby niemożliwe. Szczególnie, że aktorka wiele czasu spędza w pociągu pomiędzy Poznaniem ( w którym mieszka) a Warszawą ( w której pracuje).
Powrót na plan
Na czas 9. miesięcy ciąży i pierwszych kilku miesięcy życia Borysa Weronika zrezygnowała z grania. Chciała skupić się na tym, co dzieje się tu i teraz i w ciszy, z dala od wścibskich aparatów paparazii, cieszyć się rosnącym brzuszkiem, przygotować się do roli mamy i uczyć się opieki nad maleństwem. Jednak tęsknota za kamerą nie dawała za wygraną i kilkanaście tygodni po porodzie aktorka podjęła (niełatwą dla młodych mam) decyzję o powrocie do pracy. Teraz, jak sama twierdzi, gdy już jest na planie, często czuje się rozdarta: „ Z jednej strony brakowało mi pracy i cieszę się, że znów mogę grać, ale gdy już stoję przed kamerą, strasznie tęsknię za swoim dzieckiem” – powiedziała w jednym z wywiadów.
Mama dobrze zorganizowana
Weronika bardzo ceni sobie czas spędzany z Borysem. Dlatego robi wszystko, co może, aby w Warszawie pojawiać się tylko wtedy, gdy naprawdę jest potrzebna: „Dwa razy w tygodniu dojeżdżam na kilka godzin do Warszawy Przyjeżdżam na plan przygotowana, gram, co mam do zagrania i wracam do synka”.
Teraz możemy podziwiać grę Weroniki m.in. w „Rezydencji” oraz na deskach Teatru 6.piętro





