To prawdziwa historia, z życia wzięta! Ciemnoskóremu małżeństwu Francisowi Tshibangu i jego żonie Arlette 11 tygodni temu urodził się synek.
Para nie kryła zdziwienia, gdy okazało się, że chłopczyk w żaden sposób nie jest podobny ani do mamy, ani do taty. Daniel, tak ma bowiem na imię „sprawca zamieszania”, nie dość, że urodził się biały, to jeszcze jest blondynkiem. Lekarze tłumaczą, że zaistniała sytuacja to wynik rzadkiej, ale możliwej w naturze mutacji genów. Daniel to drugi syn Francis’a i Arletty. 2 letni Seth – ich pierwsze dziecko pary – jest czarnoskóre. Głowa rodziny, wyprzedzając domysły, sugestie i żarty, poinformowała, że jest pewien wierności swojej partnerki. „Gdyby moja żona mnie zdradziła, dziecko byłoby mulatem” – podsumował całą sytuację Francis.





