Kobiety, które w 25 tygodniu ciąży mają wyższy poziom hormonu wytwarzanego przez łożysko są bardziej narażone depresję poporodową – wykazały badania amerykańskie, o których informuje pismo „Archives of General Psychiatry”.
Naukowcy z University of California w Irvine doszli do takich wniosków po przeanalizowaniu danych dotyczących 100 ciężarnych kobiet, od których pobrano próbki krwi do analizy. Przez całą ciążę pacjentki przechodziły testy na depresję. Powtórzono je 9 tygodni po porodzie. W badanej grupie depresję poporodową zdiagnozowano u 16 kobiet. U trzech czwartych z nich depresję można było przewidzieć już w 25 tygodniu ciąży, wyłącznie na podstawie poziomu hormonu o nazwie kortykoliberyna łożyskowa. Normalnie, hormon ten jest wydzielany w mózgu przez podwzgórze i reguluje reakcję na stres. W ciąży produkują go również komórki łożyska – struktury pośredniczącej w odżywianiu płodu, dostarczaniu mu tlenu oraz odprowadzaniu ubocznych produktów przemiany materii i dwutlenku węgla.
U kobiet niebędących w ciąży poziom kortykoliberyny (CRH) we krwi jest bardzo mały, na granicy wykrywalności. W ciąży zaczyna stopniowo rosnąć. Wiadomo, że wpływa on m.in. na termin porodu. Badacze zaobserwowali, że kobiety, u których stężenie CRH zaczynało szybciej rosnąć około 25 tygodnia ciąży częściej cierpiały na depresję poporodową. Jak wyjaśnia prowadząca badania Ilona Yim, wiele czynników może przyczyniać się do zwiększonej produkcji CRH u ciężarnych. Jednym z nich jest stres przeżyty na początku ciąży. Autorzy pracy uważają, że ich odkrycie pomoże identyfikować i leczyć kobiety narażone na depresję poporodową, na długo przed pojawieniem się jej objawów. Badania były częścią szerszego programu badawczego ufundowanego przez Narodowy Instytut Zdrowia Dziecka i Rozwoju Człowieka. (PAP)




