Paniom, które nie chcą „zmamusieć”, chcemy dziś przedstawić gimnastykę przedporodową z tańcem orientalnym.
Są to zajęcia mniej intensywne niż nasz fitness dla przyszłych mam, bardziej nastawione na relaks, kształtowanie dobrej postawy, naukę choreografii, itp. Od kilku lat prowadzę gimnastykę dla kobiet w ciąży, w związku z tym mam pewne skrzywienie zawodowe. Wszelkie zajęcia ruchowe, w których prywatnie biorę udział, oceniam pod kątem ich przydatności, wykonalności i bezpieczeństwa w czasie ciąży. Tak też było, kiedy trafiłam na lekcje tańca brzucha. Trafiłam i oniemiałam z zawodowego wrażenia.
Zachwyciło mnie to, że mnóstwo elementów tego tańca nadaje się idealnie dla ciężarnych, żeby korygować postawę, ćwiczyć mięśnie dna miednicy, wzmacniać mięśnie brzucha, przynosić ulgę obolałym plecom, zapobiegać puchnięciu nadgarstków, przygotowywać się do porodu, itp. Zaczęłam zgłębiać temat i okazało się, że to moje praktyczne wnioski, to żadne odkrycie. Wieki przed tym zanim pojawił się w haremach, i wieki przed tym zanim zaczął być w Europie i USA odbierany jako „taniec na rurze”, był to taniec kobiet dla kobiet, symbolizujący narodziny i tańczony w czasie ciąży i porodu (i przez rodzącą i przez dodające jej otuchy kobiety).
Chyba największą „ciążową” zaletą tego tańca jest jego wpływ na biodra, miednicę i okolice. Kobiety zachodu mają zablokowany obszar miednicy. Niby wiemy, że posiadamy te część ciała, ale jej nie używamy. Nie kołyszemy biodrami chodząc, tańczymy tylko rękami i nogami, wciągamy brzuchy. Taniec brzucha bardzo angażuje ten obszar, rozluźnia miednicę, odstresowuje, wzmacnia. Silne mięśnie dna miednicy nie tylko ułatwiają ciążę i poród oraz zapewniają szybszy powrót do formy po porodzie, ale również zmniejszają prawdopodobieństwo powstania niektórych problemów zdrowotnych, takich jak nietrzymanie moczu, wypadanie macicy czy wypadnięcie pęcherza moczowego oraz wpływają korzystnie na nasze odczucia seksualne (brak satysfakcji z życia seksualnego, to częsty problem w ciąży i po porodzie).
Jednak zalety tańca wykraczają daleko poza brzuch, miednicę i biodra. Rzadko myślimy o tym, że w ciąży nie tylko rośnie brzuch, ale zmienia się całe ciało. Np. kręgosłup jest bardziej niż zwykle obciążony, dlatego szczególnie powinnyśmy o niego dbać. Wężowe ruchy kręgosłupa, krążenia klatki piersiowej, krążenia bioder są doskonałą gimnastyką dla naszych pleców. A wyjściowa postawa do wielu tanecznych elementów (lekko ugięte kolana, miednica wysunięta w przód) powinna być ćwiczona przez wszystkie ciężarne również w życiu codziennym. Nasz brzuch w ciąży ciągnie nas do przodu, jest to zrozumiałe i fizjologiczne, ale nie powinnyśmy się temu poddawać, bo taka postawa powoduje bóle pleców, kaczy chód, itp.
Z kolei obszerne ruchy rąk wzmacniają je, a przecież silne ręce będą nam bardzo potrzebne po urodzeniu dziecka do kołysania go i innych fizycznych prac, których wcześniej nie wykonywałyśmy. Natomiast ruchy subtelne, jak np. ósemki dłoni, poprawiają krążenie i mogą zapobiegać lub usuwać takie dolegliwości jak puchnięcie nadgarstków lub drętwienie dłoni. Moje klientki bardzo sobie chwalą również różne warianty krążenia barkami. Te ruchy rozluźniają szyję i górną część pleców, które są u wielu pań spięte przez stres oraz siedzącą pracę (stres i niewygodna praca to oczywiście przypadłości ogólnoludzkie, ale w ciąży szczególnie uciążliwe).
Taniec brzucha, oprócz korzyści fizycznych może przynieść przyszłym mamom również korzyści emocjonalne. Jest on esencja kobiecości, a tej paradoksalnie w ciąży nam brakuje. Często wydaje nam się, że „grube” i „ociężałe” nie jesteśmy atrakcyjne, a do tego ludzie przestają mówić do nas normalnym językiem. W ciąży nie jesteśmy kobietami, tylko „brzuszkami” z „dzidziami” w środku. Przynajmniej na zajęciach tańca brzucha możemy poczuć, że nadal jesteśmy poruszającymi się z gracją kobietami, a duży brzuch akurat w tym tańcu jest tylko zaletą. Dlatego zachęcam wszystkie Panie, które mają taką możliwość, żeby tańczyły taniec brzucha w ciąży.
Oczywiście idealnie byłoby, gdyby były to zajęcia specjalnie dla kobiet oczekujących dziecka, bo daleka jestem od twierdzenia, że każde zajęcia od początku do końca są dobre dla przyszłych mam, szczególnie jeśli mamy dopiero zaczynają swoją przygodę z tańcem brzucha (mimo ogólnej użyteczności tańca brzucha w ciąży, to nie wszystkie jego elementy są w tym okresie dozwolone, zajęcia powinny mieć też odpowiednią długość, tempo i strukturę, no i w ciąży „nie warto” ćwiczyć ozdobników, raczej trzeba wybrać elementy które przyniosą nam fizyczne korzyści).
Jeśli jednak nie ma takich zajęć w Twojej okolicy, to wybierz tradycyjne, ale zachowaj przynajmniej podstawowe zasady. Uniwersalna zasada to słuchanie swojego ciała, jeśli ono mówi „nie”, to nie ćwicz. Poinformuj prowadzącą, że jesteś w ciąży. Unikaj ruchów gwałtownych, szarpanych, trzęsących lub takich które mogłyby spowodować utratę równowagi lub zawroty głowy. Pij dużo wody, rób przerwy lub skracaj zajęcia (1,5 godz. do tego wyłącznie w pozycji pionowej to dla ciężarnej za dużo). Jeśli masz taką zadyszkę, że trudno Ci się wysłowić, to znaczy że ćwiczysz zbyt intensywnie. Nie ścigaj się z koleżankami, które w ciąży nie są i nie wykonuj ćwiczeń tylko na jedną partię ciała (dwugodzinne zajęcia w miejscu polegające wyłącznie na nauce różnych ruchów bioder nie są dla Ciebie). Jeśli prowadząca pomija rozgrzewkę, to wykonuj ją sama.
Anna Wawrzyniak-Strzelińska Dbamy o mamy




