Wśród rodziców zapanowała nowa moda na … nieszczepienie swoich dzieci.
Z najnowszych badań wynika, że w ciągu ostatnich kilku lat aż czterokrotnie wzrosła liczba dzieci, których nie zgłoszono na obowiązkowe szczepienia. Podawanie maluchom substancji uodporniających powinno rozpocząć się tuż po narodzinach i skończyć się, gdy dziecko osiągnie 19 rok życia. No właśnie – powinno.
Tymczasem oraz więcej mam i tatusiów mówi „nie” obowiązkowi szczepienia przeciwko gruźlicy, krztuścowi, błonicy, polio, odrze, tężcowi, śwince, różyczce WZWB oraz Hib. Powód wymyślony – infekcja dziecka, powód prawdziwy – niechęć wobec koncernów farmaceutycznych, obawa przed groźnymi powikłaniami poszczepiennymi oraz źle pojmowane eko rodzicielstwo. Tymczasem lekarze biją na alarm – niepokojąco wzrasta liczba zachorowań na odrę, świnkę i różyczkę, a trend antyszczepionkowy może doprowadzić nawet do epidemii.



