Młodzi rodzice codziennie stają przed milionem dylematów. Jednym z nich jest pytanie – co zrobić, gdy maluch płacze? Gdy serce i instynkt wykrzykują – tulić, rodzina podpowiada – nie rozpieszczać! Jak zatem pogodzić obawę przed rozpieszczeniem malucha i nadgorliwym noszeniem na rękach z naturalną chęcią ukołysania płaczącego dziecka? Czy prawdą jest, że noszenia maluszka na rękach sprawi, że bobas szybko wejdzie ci na głowę?
Maluszek potrzebuje bliskości
I maluszek, i świeżo upieczeni rodzice potrzebują siebie nawzajem. Potrzeba bliskości fizycznej i duchowej jest naturalna i najnormalniej w świecie wymaga zaspokojenia. Noszenie, tulenie, wspólne spanie czy przytulanie malucha ma ogromny wpływ na prawidłowy rozwój dziecka i jest nieocenioną inwestycją w przyszłość. To właśnie teraz buduje się zaufanie, silna więź uczuciowa, po prostu miłość. Dziecko musi mieć pewność, że może na Was liczyć w każdej sytuacji. Szczególnie, gdy jest malutkie i w pełni od Ciebie zależne. Daj mu odczuć, że jesteś obok, że stale czuwasz. Ciepło Twojego ciała daje szkrabowi poczucie bezpieczeństwa i doskonale wpłynie na rozwijające się emocje!
Rodzicielstwo Bliskości
Konieczność bycia blisko z dzieckiem jest potrzebą naturalną. Przyglądanie się maluszkowi, masowanie, głaskanie, przytulanie, wsłuchiwanie się w tę malutką istotę to kwintesencja macierzyństwa i najlepszy sposób poznania się nawzajem. Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy, aby zaufać instynktowi macierzyńskiemu, a stereotypy i rady sąsiadek odłożyć do lamusa. Współczesna kultura nierzadko tłumi naturalne potrzeby i jasno precyzuje, co wolno i czego nie wolno. Tymczasem warto posłuchać tego, co podpowiada Ci serce. Tym bardziej, że badania pokazują, iż dzieci stale przebywające ze swoimi rodzicami (np. noszone w chustach) wyrastają na zadowolonych z życia dorosłych ludzi. Trudno o lepszy argument!
Fot.Katarzyna Piwecka Fotografia ciążowa i dziecięca Poznań www.katarzynapiwecka.pl




