Wśród młodych rodziców zapanowała nowa moda – organizowanie przyjęć dla rodziny i przyjaciół, podczas których wyświetlane są filmy i oglądane są zdjęcia z badań USG.
Tzw. foetus parties, bo o nich mowa, to spotkanie towarzyskie połączone z prezentacją nagrań z USG 3D i 4D, dzięki którym znajomi przyszłych rodziców mogą zobaczyć maluszka jeszcze w brzuszku. Dla większości przyszłych mam i ojców w nowej modzie nie ma niczego złego. Pojawiają się jednak i opinie, że foetus parties to bardzo jaskrawy przykład udowadniający, że proces komercjalizacji i urynkowienia ciąży i porodu stał się faktem. A to wielu oburza.
Prof. Cathy Warwick, prezes Royal College of Midwives tweirdzi: „Niepokojące jest to, że zdjęcia z badań wykorzystywane są do celów rozrywkowych. W całej Wielkiej Brytanii pojawiły się usługi związane z foetus parties. Są firmy, które wykonują gadżety od magnesu na lodówkę ze zdjęciem płodu poczynając, na misiach trzymających zdjęcie USG kończąc. Jest to dalekie od pierwotnego celu USG.”
A co Wy sądzicie o nowej modzie? USG powinno pozostać jedynie badaniem, czy może stanowić pamiątkę, którą warto się chwalić? Czekamy na Wasze opinie!




