Recenzja książki „Karolcia” Maria Krüger

„Karolcia” części z nas kojarzy się z lekturą szkolną z pierwszych klas szkoły podstawowej. Jednak niezależnie od tego, czy przeczytałyśmy ja w dzieciństwie, czy nie, to warto sięgnąć ponownie po tą książkę. Chociażby po to, by wspólnie ze swoim dzieckiem przeżyć przygody, jakie spotkały tą małą, rezolutną dziewczynkę, która skończyła osiem lat i osiem miesięcy.

A przygód Karolcia ma bez liku, za sprawą magicznego koralika, który przez przypadek znajduje w szparze podłogi, podczas przeprowadzki. Koralik spełnia życzenia, dlatego jest też obiektem zainteresowania złej czarownicy, Filomeny.

Karolcia wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Piotrkiem przeżywają niesamowite przygody. Możemy śledzić, w jaki sposób korzystają z magicznego koralika. Co bardzo ważne nie spełniają swoich wszystkich zachcianek – pomagają przyjaciołom ze szkoły oraz rodzicom. Chociaż, oczywiście kilka swoich marzeń również spełnili. Książka przekazuje dobre wartości i uczy tego, że warto pomagać innym, a dawanie jest tak samo przyjemne, co otrzymywanie.

Książka napisana jest językiem przyjaznym dziecku, dlatego ośmiolatki, bo w końcu dla nich jest pisana ta książka, chętnie po nią sięgną. Tego typu lektury, w świecie zdominowanym przez telewizję i Internet powinny pojawiać się jak najczęściej. Dodatkowym atutem wydania, które mam szczęście posiadać, są przepiękne ilustracje, które pobudzają wyobraźnię dziecka do tworzenia własnych wersji przygód Karolci i jej przyjaciół.

Zobacz:  "Fitness w wielkim mieście" Iza Czajka
Podziel się swoją opinią
Joanna Pawłowska
Joanna Pawłowska

Specjalistka ds. contentu. Swoją karierę rozpoczęła od pracy w social media, następnie zgłębiała tajniki SEO, copywritingu oraz  content marketingu. W Redakcji zajmuje się  tworzeniem artykułów o tematyce zdrowotnej, lifestyle i podróżniczej.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments