Jedna z mam mieszkających w Stanach Zjednoczonych w Karolinie Północnej ostrzega przed smoczkami marki MAM produkującej produkty dla dzieci. Smoczek wykonany z silikonu i plastiku rozpadł się kiedy dziecko trzymało go w buzi. Silikonowa część oderwała się i synek kobiety o mało się nie udusił. Całe szczęście mama była w pobliżu i uratowała dziecko.
Kiedy opisała firmie sytuację otrzymała informację, że jest to bardzo rzadki przypadek i w ramach przeprosin otrzymała nowy smoczek, który również okazał się uszkodzony. Dziecko ponownie mało się nie udusiło silikonową częścią smoczka.
Przedstawiciele firmy w oficjalnej odpowiedzi na zarzuty konsumentów, które pojawiały się nie tylko w Stanach, ale i w innych krajach, odpowiadają, że produkty spełniają wszystkie normy bezpieczeństwa. Rodzicom zalecają wykonywanie testów przed podaniem smoczka dziecku. Taki test ma polegać na pociągnięciu silikonowej części w celu sprawdzenia, czy nie odpadnie od elementów plastikowych.
Smoczki tej marki dostępne są również w Polsce, czy miałyście podobne doświadczenia ze smoczkami tej marki?




