Dziecko jest naszym najcenniejszym skarbem. Dlatego staramy się w nie inwestować i zapewnić wszystko, co najlepsze.
Najlepsze produkty, markowe ubrania i sprawdzoną opiekę. Każdego dnia słyszymy o o maltretowanych i wykorzystywanych dzieciach, biciu czy niewłaściwym traktowaniu maluchów przez dorosłych.
Każda mama, która szuka opiekunki do dziecka ma w pamięci historie o nieodpowiedzialnych opiekunkach. Nie chcemy pozostawić dziecka osobom, które się na tym nie znają. Dziś profesjonalnie przygotowana opiekunka do dziecka to prawdziwy skarb. Pamiętacie Mary Poppins? Na polskie salony, do bogatych rodzin zawitała guwernantka.
Przed wojną było w dobrym tonie mieć własną nauczycielkę. Jak wyglądała taka nauka w domu? Rozkład zajęć był taki jak w szkole, tylko zamiast całej klasy dzieci, 2-3 podopiecznych. Nauka była bardzo solidna, zdecydowanie wymagała większej systematyczności i wysiłku niż w zwykłej szkole. Główny nacisk guwernantka kładła na naukę języków obcych: angielskiego i francuskiego. U guwernantki nie można było zgłosić nieprzygotowania, nie było też mowy o leniuchowaniu. Kindersztuba, rygor i stres. A jak to wygląda teraz?
Obecnie zatrudnienie wykwalifikowanej opiekunki ma dla rodziców wiele plusów. Dyplomowana niania ma przygotowanie zawodowe do pracy z dziećmi w wieku 0-7 lat. Wykwalifikowana guwernantka ma opanowane podstawy pedagogiki, socjologii i psychologii. Zwykła niania może mieć predyspozycje osobowościowe, ale nie zawsze konkretną wiedzę. Niania z dyplomem jest rzetelnie przygotowana. Posiada wiedzę na temat rozwoju dziecka, jego pielęgnacji i żywienia. Guwernantka nauczy języka angielskiego, francuskiego czy tego, w jaki sposób kształtować wrażliwość muzyczną malucha. Wybierze się z dzieckiem do teatru, na koncert, zabierze dziecko na wystawę i opowie o historii Polski.
Z pewnością nie jedna mama chciałaby mieć taką guwernantkę w domu, niestety jest to opieka zarezerwowana dla nielicznych. Koszt opieki za godz. wynosi ok. 25 pln. Może zamiast zatrudniać guwernantkę, sami dajmy dobry przykład swoim dzieciom? Mamy do nauki marsz!:-)




