Myszka Trapiszka i dom pod kocią łapką

Trzecia część przygód mysiej rodziny ze starego kredensu. Tym razem dowiemy się, która z myszek zdobędzie zaszczytny tytuł Mysiuli-Mądruli, a także poznamy nową lokatorkę, której nieoczekiwane pojawienie się spowoduje niemałe zamieszanie wśród mieszkańców Domu pod Kocią Łapką.

Nasza recenzja:

To było nasze pierwsze z Myszką spotkanie. Pierwsze, ale nie ostatnie. Okazało się bowiem, że opowiadanie o przygodach mysiej rodzinki wciągnęło nas na całego. W czasie, gdy mój pięcioletni synek chłonął tę historię całym sobą, ja zachwycałam się wszystkim: i pięknym wydaniem książki, i – jak na polonistkę przystało – językiem tej mysiej opowieści. Mam nieodparte wrażenie, że język Myszki Trapiszki to powrót do starej, dobrej formy pisania dla dzieci, do wzorów, których zakwestionować nie sposób. A to miła, bardzo miła odmiana. Wszak to wyraz szacunku dla najmłodszych, nieprawdaż?

Warstwa leksykalna zachwyca. Ilustracje także. Są piękne, sugestywne, czarodziejskie. Cudowne, po prostu! Małe dzieła sztuki. W czasie, gdy na rynku książek dla dzieci co rusz pojawiają się nowe, tej przeoczyć po prostu nie wolno. Jeśli chcecie zaoferować swojemu dziecku książkę wartościową, nie rozczarujecie się na pewno. Polecamy!

ksiazka_Trapiszka

Zobacz:  Mama kupi! Ja chcę to mieć!
Podziel się swoją opinią
Joanna Pawłowska
Joanna Pawłowska

Specjalistka ds. contentu. Swoją karierę rozpoczęła od pracy w social media, następnie zgłębiała tajniki SEO, copywritingu oraz  content marketingu. W Redakcji zajmuje się  tworzeniem artykułów o tematyce zdrowotnej, lifestyle i podróżniczej.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments