Nacięcie krocza to kolejna procedura, z której powinno się zrezygnować.
Oszacowano, że jedna trzecia wszystkich kobiet w Stanach Zjednoczonych, które rodzą drogą pochwową (ponad milion kobiet rocznie), jest poddana epizjotomii, chirurgicznemu nacięciu tkanek pomiędzy pochwą a odbytem. W Stanach Zjednoczonych tej procedurze poddaje się od 70 do 80% pierworódek, które rodzą drogą pochwową.
Kobiety, które poddano epizjotomii, pięćdziesięciokrotnie częściej są narażone na poważne rozdarcie tkanek, gdyż w trakcie porodu nacięcie krocza postępuje dalej, w głąb tkanek pochwy. To chirurgiczne nacięcie krocza może się przyczynić do nadmiernej utraty krwi, bolesnych blizn i zbędnego bólu poporodowego. Dyskomfort kobiety może zakłócić tworzenie się więzi emocjonalnej z noworodkiem oraz karmienie piersią.
Badania wykazują, że to czy kobietę podda się epizjotomii, zależy od tego czy poród jest odbierany przez lekarza czy położną. Położne są uczone normalnych porodów bez interwencji. Lekarze natomiast naturalnie robią więcej – tego ich nauczono. W niektórych szpitalach rzadko pozwala się kobiecie przeć powoli, delikatnie i bez ingerencji. Retrospektywne badanie 2 041 porodów operacyjnych (z zastosowaniem próżnociągu lub kleszczy) drogą pochwową, przeprowadzone w San Francisco, wykazało, że wskaźnik pęknięć krocza czwartego stopnia (rozdarcie sięgające odbytnicy) zmalał z 12,2% do 5,4% w ciągu dziesięciu lat, w miarę jak wskaźnik wykonywania nacięcia krocza w szpitalach spadł z 93,4 do 35,7%. Chociaż wzrosła częstość rozdarć krocza, są one płytkie i łatwiej się goją w porównaniu z uszkodzeniami, które powoduje nacięcie krocza. Ponadto są mniej bolesne.
Nowe, szeroko nagłośnione sprawozdanie ostatecznie zakończyło sprawę (mam nadzieję!). Po skrupulatnym przeglądzie wszystkich artykułów, opublikowanych w literaturze medycznej od 1950 do 2004 roku, autorzy stwierdzili, że tak naprawdę rutynowe nacięcie krocza nie przynosi żadnych korzyści, które pierwotnie mu przypisywano. „W rzeczywistości” – badanie donosi – „epizjotomia niesie poważniejsze następstwa, gdyż u niektórych kobiet rana byłaby mniejsza od tej pozostawionej po chirurgicznym nacięciu”.
Fragment książki Ch.Northrup „Ciało kobiety, mądrość kobiety” (wyd. Zacharek Dom Wydawniczy, 2010) z rozdziału 12 Ciąża i poród
Fot: Katarzyna Piwecka FOTOGRAFIA CIĄŻOWA I DZIECIĘCA Poznań www.katarzynapiwecka.pl





totalna bzdura.poszarpane miesnie,po rozdarciu gaja sie znacznie gorzej,niz te naciete.
Witajcie! Chciałam Was poprosić o pomoc w badaniu do pracy magisterskiej. Studiuję psychologię na SWPS we Wrocławiu. Temat dotyczy związku temperamentu i stylów radzenia sobie ze stresem a lękiem przed porodem.
Po porodzie określiłabyś na skali 1-5 natężenie bólu porodowego. Jeśli wyrazisz zgodę to poproszę o adres e-mail albo napisz na mój: dominika_galeska@wp.pl i wtedy wyślę kwestionariusze. Będę bardzo wdzięczna!. Pozdrawiam serdecznie!