Gardło i nos dziecka są najbardziej narażone na kontakt z zarazkami a ich stany zapalne należą do najczęstszych chorób.
U dzieci powyżej 3. roku życia zapalenia gardła najczęściej, bo aż w 70-85%, wywołane są przez wirusy. Maluchy potrafią chorować na zapalenie gardła kilkanaście razy w ciągu roku. Poirytowani rodzice podejrzewają, że dziecko nie zostało wyleczone z poprzedniej choroby i dlatego ciągle jest chore. Najczęściej problemem są jednak pojawiające się nowe infekcje, często w trakcie istniejącego już zakażenia.
Kolejnym zakażeniom sprzyja mnogość gatunków wirusów. Zapalenie gardła wywołują: rinowirusy, koronawirusy, adenowirusy, wirusy Epstein-Barr, Coxackie, Herpes simplex oraz wirusy grypy i paragrypy. Wirusy charakteryzują się nie tylko dużą różnorodnością, ale i zmiennością. Przypuszcza się, że w ciągu sezonu krąży kilka serotypów rinowirusów, po czym ich miejsce zajmuje nowa grupa. Większość wirusowych zapaleń gardła występuje jesienią i wiosną, głównie u dzieci uczęszczających do przedszkola lub szkoły.
Warto pamiętać, że w około 70% przypadków do zakażenia dochodzi w następstwie bliskiego kontaktu twarzy z twarzą, a w 25% poprzez ręce. Zakażenie następuje drogą kropelkową oraz poprzez styczność z wydzieliną nosogardła osoby chorej. Przedszkolaki nagminnie wkładają do buzi nie tylko własne ręce, ale również obślinione przez inne dzieci zabawki. Stężenie zarazków w metrze sześciennym powietrza w przedszkolach i szkołach zwykle jest tak duże, że tylko najsilniejsze jednostki mogą nie zachorować. Zarażać mogą nie tylko dzieci chore, ale czasami również ozdrowieńcy. Rinowirus może być wydzielany przez 3 tygodnie. Dziecko przegrzane i wychłodzone jest bardziej podatne na zachorowanie. Zwykle opiekunowie nie uwzględniają kilkunastostopniowych różnic temperatur pomiędzy chłodnym porankiem, a „nasłonecznioną” porą południową. Jakże często dzieci spocone (zbyt ciepło ubrane) radośnie grzebią gołymi rączkami w bardzo zimnym piasku. W domach zaś nie tylko są narażone na zbyt suche powietrze, ale bywają też zmuszane do biernego palenia tytoniu. Szczególnie podatne na zakażenia są dzieci zestresowane i cierpiące na przewlekłe przypadłości jak np. alergie.
Pierwsze objawy wirusowego zapalenia gardła pojawiają się od 1. do 6. dnia po zakażeniu. Pacjenci skarżą się na ból lub drapanie gardła. Inne objawy towarzy¬szące to katar, kaszel, gorączka i powiększone węzły chłonne. Błona śluzowa gardła jest zaczerwieniona i obrzęknięta.
Gardło jak i nos są pierwszą linią obrony organizmu chroniącą przed zapaleniami w uszach, oskrzelach i płucach. Nos jest integralnie połączony z gardłem, pełni ważną funkcję filtra chroniącego przed zarazkami. Przewlekłe zatkanie nosa prowadzi do niedotlenienia i osłabienia dziecka. Wymuszone oddychanie przez otwarte usta wysusza i osłabia śluzówkę gardła. Zwalczanie zakażeń wirusowych gardła w dużym stopniu zależy od prawidłowego oddychania nosem. Postępowanie udrażniające zależy od rodzaju i intensywności niedrożności. Niedrożność może być spowodowana zarówno przez obfity śluz, jak i obrzęk śluzówki nosa. Nasze postępowanie powinno być adekwatne do problemu, czyli robimy tylko to, co jest konieczne w danym okresie choroby.
Jeśli w nosie zalega śluz, a dziecko nie może go wydmuchać, to próbujemy go wypłukać. Gdy śluz nadal zalega trzeba go odessać. W tym celu stosujemy odciągacze, które można dokładnie wyczyścić i zdezynfekować. Nigdy nie należy stosować (jak przed laty) gruszek jednoczęściowych z końcówką wkładaną do nosa. W taki sposób najłatwiej doprowadzić do przewlekłych ropnych katarów i zapalenia zatok. Czasami rodzice informują lekarza, że śluz jest tak głęboko, że nic nie mogą odciągnąć. W takich sytuacjach problem dotyczy zwykle zablokowania nosa, przez obrzękniętą śluzówkę. Obrzęk śluzówki nosa często ustępuje, gdy dziecko oddycha chłodnym powietrzem, np. podczas spacerów. Malec może ponownie zacząć oddychać przez nos również wtedy, gdy temperatura w pokoju, szczególnie w godzinach nocnych, zostanie obniżona do około 18˚C.
Skażona wydzielina śluzowa przemieszczana jest, zgodnie z fizjologicznym kierunkiem, z nosa do gardła. Ochrona gardła w dużym stopniu zależy od śliny, która wypłukuje zarazki oraz pełni funkcje obronne. Białka śliny tworzą śluz -półpłynną galaretę pokrywającą nabłonek gardła. Śluz stanowi fizyczną barierę ochronną, a zarazem blokuje receptory mikroorganizmów przez co uniemożliwia ich wtargnięcie do komórek. Tak więc istotną rolę w zwalczaniu zakażeń gardła odgrywa zwiększenie ilości śliny, której wydzielanie stymuluje np. ssanie tabletek. Tabletki zawierają też substancje wspomagające zwalczanie choroby m.in. porost islandzki i cynk. Porost islandzki podobnie jak naturalny śluz powleka wysuszoną błonę śluzową kleistą substancją, która zapobiega przenikaniu drobnoustrojów chorobotwórczych. Zawarte w nim naturalne substancje zmniejszają ból, łagodzą podrażnienie i przyśpieszają regenerację błony śluzowej. Wykazano doświadczalnie, że sole cynku zmniejszają namnażanie rinowirusa i mogą działać osłaniająco na komórki nabłonkowe chro¬niąc je przed działaniem wirusów atakujących układ oddechowy.
W pierwszych dniach zakażenia górnych dróg oddechowych, szczególnie przebiegającego z katarem i bez gorączki, wskazane jest „leczenie domowe”. Przywożenie przeziębionego dziecka do lekarza prosto z przedszkola lub szkoły, jest błędne z założenia. Rodzicom niesłusznie się wydaje, że po wizycie u lekarza dziecko szybko wyzdrowieje. Przebieg choroby jest zmienny i zależny od bardzo wielu czynników. Nie ma leków przeciwwirusowych, które moglibyśmy zastosować w tego typu przypadkach. Pozostają jedynie środki, które mogą zmniejszać objawy nasilającej się choroby lub jej ewentualne późniejsze powikłania. Pozostawienie dziecka w domu nie jest jednoznaczne z zakazem wychodzenia na spacery. Zarazki nie wiszą na drzewach, lecz „skaczą” z człowieka na człowieka. W przypadku pojawienia się choroby wskazane jest zachowanie w domu odpowiedniego reżimu sanitarnego. Dzieci są częstym źródłem zakażeń rodziców, a rodzice ponownie zakażają dzieci. Dorośli powinni wyzdrowieć pierwsi ponieważ odporność dzieci jest nieporównywalnie słabsza. Właśnie z tego powodu dziecko osłabione chorobą jest bardziej podatne na nowe zachorowanie. Rodzice zapominają, że chore dziecko posłane do przedszkola zaraża tam innych, a samo wróci w jeszcze gorszym stanie. Bywają więc przedszkolaki, u których objawy choroby ciągną się tygodniami.
Objawy wirusowego zakażenia u dzieci zaczynają ustępować samoistnie pod koniec tygodnia i u większości chorych znikają po około 10 dniach. Trwają dłużej niż u dorosłych. Zakażenia o łagodnym przebiegu, gdzie dominującym objawem jest pobolewające gardło, katar i łagodny kaszel, nie wymagają kontroli lekarskiej. U przedszkolaków i dzieci starszych wskazaniem do wizyty lekarskiej jest brak poprawy po tygodniu chorowania, lub wcześniej w przypadku wystąpienie nowych niepokojących objawów. Do takich niepokojących objawów możemy zaliczyć gorączkę powyżej 38,5˚C, duszność, męczący kaszel czy też ból ucha. Im młodsze dziecko tym ryzyko powikłań bywa większe.
Na wirusy nie działa żaden antybiotyk. W praktyce jednak można zaobserwować, że wbrew standardom, w większości zapaleń gardła zalecone są antybiotyki. Szacunkowo można ocenić, że więcej niż w połowie wymienionych przypadków nie było zakażeń bakteryjnych, czyli antybiotyki nie były wskazane. Antybiotyki są zalecane w przypadku anginy, gdzie dominującym objawem jest bardzo silny ból gardła oraz wysoka gorączka bez kataru. Wskazaniem, są również powikłania jak np. zapalenie ucha środkowego, które mogą się pojawić po kilku dniach chorowania. Wirusy mogą niestety torować drogę bakteriom.
Częstotliwość zachorowań na zapalenia gardła zmniejsza się z każdym kolejnym rokiem życia dziecka, od kilkunastu do 2-3 w 12 roku życia. Jak szybko dziecko osiągnie sukces zależy nie tylko od środowiska, w którym przebywa, ale również od jego kondycji psychofizycznej. Im więcej wysiłku fizycznego i hartowania na świeżym powietrzu, tym szybsza droga do sukcesu.




