Wiele kobiet poddaje się cesarskiemu cięciu, gdy nie jest to konieczne.
Zabieg jest tak powszechny, że wiele kobiet nie zdaje sobie nawet sprawy z faktu, iż jest to poważna operacja brzuszna, która niesie za sobą potencjalne komplikacje takie jak krwawienie czy zakażenie. Dopóki zabieg nie jest absolutnie niezbędny, powinno się go unikać. Oto jak uniknąć cesarskiego cięcia.
1. Poznaj poglądy na temat cesarskiego cięcia zarówno własne jak i twojego lekarza. Czy jesteś przekonana, że poród pochwowy jest z natury obrzydliwy i zbyt niebezpieczny czy przerażający, żebyś mogła go przetrwać? Wiele kobiet oraz ich lekarzy działa zgodnie z takim przekonaniem, które gładko wpisuje się w to, co dzieje się podczas porodu. W badaniu z 1996 roku, opublikowanym w magazynie The Lancet, stwierdzono, że spośród 282 położników, którzy wzięli udział w badaniu, 31% kobiet i 8% mężczyzn (łącznie 17%) stwierdziło, że wolałoby, żeby ich dzieci rodziły się przez cesarskie cięcie. Wielu przyznało, że wybrałoby operację, nawet w przypadku ciąż bez komplikacji i wiążących się z niewielkim ryzykiem60. Chociaż nie znam podobnego badania z terenu Stanów Zjednoczonych, spotkałam wielu lekarzy, którzy mocno wierzą, że cesarskie cięcie jest najlepszym sposobem porodu. Takie przekonanie odzwierciedla ich osobisty wskaźnik przeprowadzonych cesarskich cięć. Szpitale prowadzą statystyki, które dotyczą cesarskich cięć, wykonywanych przez poszczególnych lekarzy, więc lekarz powinien być w stanie powiedzieć ci, jaki jest jego wskaźnik. (Oczywiście w przypadku placówki, która specjalizuje się w prowadzeniu ciąż wysokiego ryzyka, ten wskaźnik będzie wyższy).
2. Jeżeli miałaś już cesarskie cięcie, przy następnym porodzie zaplanuj poród siłami natury. Obecnie około 36% wszystkich cesarskich cięć w Stanach Zjednoczonych to zabiegi zaplanowane w przypadku kolejnego porodu, gdzie jedynym wskazaniem jest uprzednio przebyte cesarskie cięcie. Chociaż wiele kobiet o tym nie wie, zarówno literatura medyczna jak i osobiste doświadczenie niezliczonej liczby położników (w tym także moje), którzy odbierali porody pochwowe po uprzednim zabiegu cięcia cesarskiego [ang. VBAC – vaginal birth after cesarean], od wielu lat wykazuje, że większość kobiet, które miały cesarskie cięcie, może bezpiecznie urodzić w sposób naturalny. W niedawno przeprowadzonym badaniu wykazano, że w przypadku około 73% kobiet, które spróbowały urodzić drogami natury po uprzednio przebytym cesarskim cięciu, poród zakończył się sukcesem. To samo badanie donosi, że tylko u jednej na dwa tysiące kobiet, które rodzą naturalnie po uprzednio przebytym cesarskim cięciu, wystąpią znaczne komplikacje w postaci pęknięcia macicy61. Wynika z tego, że poród drogami natury po uprzednio przebytym cięciu cesarskim jest o wiele bezpieczniejszy od rutynowo stosowanego cesarskiego cięcia! Jeżeli twój położnik nie czuje się z tym swobodnie, znajdź innego lekarza.
3. Starannie wybierz miejsce porodu. Zaplanuj, że urodzisz dziecko w miejscu, w którym będziesz się czuła najbezpieczniej. Coraz częściej badania dokumentują, że w przypadku starannie wyselekcjonowanych kobiet, które otrzymują dobre wsparcie, porody domowe są bezpieczne. Rodzinne centrum położnicze oferuje kobietom domowy komfort z zabezpieczeniem świadczeń szpitalnych.
Obecnie coraz więcej szpitali oraz samodzielnych ośrodków porodowych oferuje tego rodzaju opiekę. Charakteryzuje się ona tym, że: cały poród odbywa się w jednym pokoju, w którym rodzącej kobiecie towarzyszą wspierające ją osoby; przez cały pobyt jest z tą samą pielęgniarką; pielęgniarka rodzącej kobiety jest także główną pielęgniarką dziecka, które przebywa w pokoju z matką. W skrócie, rodzinne centrum położnicze jest skupione na tym, by matki, dzieci i rodziny przebywały razem w zdrowej, pełnej wsparcia atmosferze. To znaczna poprawa w stosunku do powszechnego od lat pięćdziesiątych podejścia, które traktuje poród jako poważną operację, wymagającą odrębnej sali do pierwszej i drugiej fazy porodu oraz sali pooperacyjnej – z innym personelem w każdej z nich. W tym podejściu dziecko wysyła się na oddział noworodków, gdzie zajmuje się nim jeszcze inna grupa pielęgniarek. Taka fragmentaryczna opieka, której doświadczyły niemal wszystkie nasze matki, może być wstrząsem dla rodzącej kobiety i jej nowo narodzonego dziecka. Od momentu, gdy kobieta przybywa do szpitala, zwiększa się także ryzyko interwencji medycznej.
4. Zatrudnij doulę, która w trakcie porodu „będzie ci matkowała” (zobacz s. Błąd: Nie znaleziono źródła odwołania). Jeszcze lepiej, gdy współpracujesz z lekarzem lub położną, którzy automatycznie zasugerują tego typu profesjonalne wsparcie i czują się dobrze, pracując z takimi osobami. Tacy lekarze i położne zwykle mają niższy wskaźnik cesarskich cięć.
5. Nie idź zbyt wcześnie do szpitala. Często kobieta doświadcza wielu godzin „zwiastujących” poród, łagodnych skurczów „przepowiadających”, zanim nastąpi faza prawdziwego porodu, czyli rozszerzania i skrócenia szyjki macicy. Gdy zaczniesz naprawdę rodzić, nie będziesz w stanie rozmawiać w trakcie skurczów, twoja uwaga będzie skupiona na wnętrzu, w trakcie skurczu nie będziesz też chciała się zbytnio poruszać. Pomyśl o zatrudnieniu położnej, która będzie mogła spotkać się z tobą w domu lub w innym dogodnym miejscu, by sprawdzić postęp porodu, zanim zostaniesz przyjęta do szpitala, gdyż panująca tam atmosfera może spowolnić akcję porodową lub ją zaburzyć. (W dobrych ośrodkach porodowych, które oferują rodzinne położnictwo, może być inaczej). Pamiętaj, macica jest bardzo wrażliwa na wpływ otoczenia. Funkcjonuje najlepiej, gdy jesteś rozluźniona i czujesz się bezpieczna. Oczywiście u każdej kobiety może być inaczej.
Najnowsze badania sugerują, że nawet jeśli długość porodu przekracza oczekiwania lekarza, wciąż jest on zupełnie prawidłowy i bezpieczny. Wielu lekarzy nauczono ustalać postęp porodu za pomocą obecnie już przestarzałych wykresów, zwanych krzywą Friedmana, znanego bostońskiego położnika, którego poglądy wywarły wpływ na kilka pokoleń położników. Nawet jeśli wszystko jest w porządku z porodem, ale nie przebiega on zgodnie z tym wykresem, może się zwiększyć prawdopodobieństwo cesarskiego cięcia.
Znaczną ilość cesarskich cięć wykonuje się z powodu „braku postępu” po stwierdzeniu, że dziecko jest „za duże”, co zwykle nie jest prawdą. Wiele kobiet, które poddano cesarskiemu cięciu na podstawie takiego wskazania, później urodziły nawet większe dzieci drogami natury. Z mojego doświadczenia wynika, że brak postępu oznacza jedynie, że skurcze macicy są zbyt słabe, a matka wyczerpana. Jeżeli taka sytuacja utrzymuje się przez wiele godzin, często wykonuje się cesarskie cięcie, żeby mieć problem z głowy.
Należy unikać łańcucha zdarzeń, który do tego prowadzi. Spróbuj dostroić się do mądrości ciała. Większość kobiet wie, kiedy naprawdę rodzi. Nie pozwól, by myślenie zbiorowe wpłynęło na twoją fizjologię. Jeżeli to zrobisz i podłączą cię do monitora, być może odkryjesz, że akcja porodowa zwalnia lub, jeśli jesteś pełna obaw, ustaje całkowicie. Nie pozwól, aby przebito twój pęcherz płodowy, żeby „popchnąć sprawy do przodu”.
Niestety, ogromną rzeszę kobiet oraz ich partnerów zindoktrynowały programy telewizyjne oraz filmy, które pokazują ludzi pędzących do szpitala na widok pierwszych oznak skurczów w obawie, że jeśli nie zdążą na czas, dziecko po prostu wypadnie! Gdy już tam dotrą, subtelnie (lub mniej subtelnie) popędzają personel szpitalny, żeby coś zrobił, gdyż kobieta jest zmęczona ciążą i chce mieć ją z głowy. Jeżeli w takim stanie położysz się do łóżka, pozwolisz, by przebito twoje błony i będziesz trwała bez ruchu, czekając aż coś się wydarzy, odbierzesz swojemu ciału i dziecku sposobność znalezienia właściwego momentu.
6. Zaplanuj, że urodzisz bez znieczulenia zewnątrzoponowego. Jeżeli zaczniesz rodzić z przekonaniem, że ciało wie, jak ma sobie radzić, będziesz dużo bardziej otwarta, co jest niezbędne dla optymalnego funkcjonowania macicy. Z drugiej strony, jeżeli w momencie, gdy przekraczasz próg szpitala, jesteś przekonana, że potrzebujesz znieczulenia zewnątrzoponowego, nie będziesz w pełni obecna w trakcie własnego porodu. Skurcze będą jedynie czymś, co trzeba przetrwać do momentu, gdy pojawi się anestezjolog. Chociaż w pewnych okolicznościach znieczulenie zewnątrzoponowe może być bardzo pomocne, przedłuża ono poród i rozluźnia dolną część macicy i miednicy tak bardzo, że główka dziecka przyjmuje nieodpowiednią pozycję. Zgodnie z tym, co wspomniałam powyżej, nawet jeżeli znieczulenie zewnątrzoponowe nie zwiększa ryzyka cesarskiego cięcia, bywa przyczyną gorączki, a także naraża dziecko na ryzyko sepsy. Wstrzymuje także uwalnianie się neuroprzekaźników o nazwie beta endorfiny, których poziom zwykle wzrasta w trakcie porodu, a w przypadku niektórych kobiet powoduje euforię. Natura zaprojektowała tę euforię jako najlepszy stan na spotkanie z nowym dzieckiem i zakochanie się w nim.
Jeżeli z jakiegoś powodu potrzebujesz jednak znieczulenia zewnątrzoponowego, poczekaj do momentu, gdy akcja porodowa będzie zaawansowana i poproś o najmniejszą możliwą dawkę.
7. Przede wszystkim zaufaj, że twoje ciało wie, jak rodzić. W trakcie porodu, bardziej niż w jakimkolwiek innym czasie, kobiety mają sposobność dramatycznego doświadczenia mądrości ciała. Przybieraj pozycje, w których czujesz się najlepiej. Nie kładź się, chyba że w tej pozycji jest ci najwygodniej. Nie stawiaj oporu – zanurz się głęboko w poród i podążaj za nim. Uczestniczyłam w wystarczającej liczbie porodów i wiem, że ciało kobiety, która czuje się komfortowo, jest rozluźniona i otrzymuje dobre wsparcie, automatycznie wie, co ma robić, żeby zapewnić bezpieczeństwo sobie oraz dziecku.
Fragment książki Ch.Northrup „Ciało kobiety, mądrość kobiety” (wyd. Zacharek Dom Wydawniczy, 2010) z rozdziału 12 Ciąża i poród
Fot: Katarzyna Piwecka FOTOGRAFIA CIĄŻOWA I DZIECIĘCA Poznań www.katarzynapiwecka.pl




