Dla większości największą atrakcją nad morzem, oprócz samego morza i piasku, są świeże ryby. Niestety, te z Bałtyku nie nadają się do jedzenia. Ryby pływające w naszym morzu mają w sobie bardzo duże ilości toksycznych związków.
Toksykolog, profesor Krzysztof Ludwicki, ostrzega:
„Zalecono, by wszystkie kobiety w wieku rozrodczym, zwłaszcza kobiety w ciąży i karmiące, nie jadły ryb bałtyckich. Są dowody, że wiele z zawartych w nich substancji może nieodwracalnie uszkadzać komórki jajowe”.
Badania wykazały, że ryby z polskich łowisk nie są aż tak skażone, jak na przykład te z fińskich. Mimo wszystko, zalecana jest szczególna ostrożność i niespożywanie ryb tłustych.
U mężczyzn, ryby z Bałtyku mogą powodować bezpłodność lub pogorszyć jakość spermy nawet o 40%.
Na ilość toksyn w organizmach bałtyckich ryb ma wpływ mała wymiana wód z innymi akwenami i niska temperatura, która spowalnia rozkładanie się niektórych związków toksycznych.





Trzeba wiedzieć skąd są i tyle chociaż dietę warto wspomóc w kwasy DHA, dlatego biorę pregnofer DHA. Nigdy nie zjesz tylu ryb by mieć odpowiedni poziom kwasów dlatego suplementacja jest konieczna.
pewnie o to, ze wyby generalnie są zdrowe < w załozeniu, ze się tak wyraże;0>, ale zanieczszczenie srodowiska sprwia, ze w rybach jest coraz wiecej szkodliwych substancji. jedzac je mozesz sobie zwyczajnie zaszkodzic. ale ja bym nie przesadzala;) zastosujmy metodę złotego srodka – zjesc rybkę raz na jakis czas na pewno warto!
czytajac te wszystkie artykuły- zupełnie jestem zdezorientowana.Jedni radza pred planowanym zajsciem w ciaze jesc duzo ryb- najlepiej tłustych, gdzie indziej okazuje sie, ze absolutnie takich ryb jesc nie wolno, ze w przypadku mezczyzn pogarszaja jakosc spermy a w przypadku kobiet uszkadza komórki jajowe…O co chodzi>?