Podglądamy bobasa w brzuchu mamy

Wśród młodych rodziców zapanowała nowa moda – organizowanie przyjęć dla rodziny i przyjaciół, podczas których wyświetlane są filmy i oglądane są zdjęcia z badań USG.

Tzw. foetus parties, bo o nich mowa,  to spotkanie towarzyskie połączone z prezentacją nagrań z USG 3D i 4D, dzięki którym znajomi przyszłych rodziców mogą zobaczyć maluszka jeszcze w  brzuszku. Dla większości przyszłych mam i ojców w nowej modzie nie ma niczego złego. Pojawiają się jednak i opinie, że foetus parties to bardzo jaskrawy przykład udowadniający, że proces komercjalizacji i urynkowienia ciąży i porodu stał się faktem. A to wielu oburza.

Prof. Cathy Warwick, prezes Royal College of Midwives tweirdzi: „Niepokojące jest to, że zdjęcia z badań wykorzystywane są do celów rozrywkowych. W całej Wielkiej Brytanii pojawiły się usługi związane z foetus parties. Są firmy, które wykonują gadżety od magnesu na lodówkę ze zdjęciem płodu poczynając, na misiach trzymających zdjęcie USG kończąc. Jest to dalekie od pierwotnego celu USG.”

A co Wy sądzicie o nowej modzie? USG powinno pozostać jedynie badaniem, czy może stanowić pamiątkę, którą warto się chwalić? Czekamy na Wasze opinie!

Podziel się swoją opinią
Katarzyna Pawłowska
Katarzyna Pawłowska

Ukończyła studia magisterskie na kierunku dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Specjalizuje się w tematyce zdrowia, rodzicielstwa, lifestyle’u i psychologii. W swojej pracy skupia się na tematach związanych ze zdrowiem i rozwojem dziecka, codziennością rodziców oraz wpływem środowiska na życie i samopoczucie człowieka. Dba o to, aby publikowane treści były rzetelne, przystępne i oparte na wiarygodnych źródłach. Pasjonuje się literaturą, kinem oraz podróżami, zarówno bliskimi, jak i dalekimi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *