Potocznie mówi się, że dobrze jest znać swojego wroga – szczególnie, gdy jest on niewidoczny gołym okiem i z pozoru niegroźny. W walce z rotawirusami nie ma żartów – występują one powszechnie na całym świecie i są wysoce zakaźne [1,2]. Badanie przeprowadzone w ostatnim czasie przez Millward Brown pokazuje, że coraz więcej matek i kobiet w ciąży ma świadomość tego jak przebiega zakażenie powodowane przez rotawirusy. Nie każdy jednak wie, jak skutecznie się przed nim obronić.
Świadomość wśród mam rośnie?
Coraz więcej matek i kobiet w ciąży zna przebieg zakażenia rotawirusowego [3]. Jak wykazują wyniki analizy przeprowadzonej przez Millward Brown [3] w grupie 309 kobiet, w 2008 roku tylko 28 proc. kobiet słyszało o zakażeniu rotawirusowym; dla porównania, w 2015 roku liczba ta wzrosła do 50 proc. Ponad połowa (52 proc.) badanych mam, które wiedzą czym są rotawirusy i jak objawia się zakażenie, uważa je za bardzo uciążliwe.[3] W analizie porównano też, jak matki postrzegają zakażenia powodowane przez rotawirusy na tle innych zakażeń – okazuje się, że 43 proc. respondentek uważa rotawirusy za bardzo ważne zagrożenie dla zdrowia ich dziecka. Mimo znacznego wzrostu świadomości wśród matek, część z nich wciąż nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji wypływających z zakażenia rotawirusowego oraz możliwościach profilaktyki, dlatego warto edukować o tym, czym są rotawirusy i jak można się przed nimi ochronić[3].
Wymioty, biegunka, wysoka gorączka
Gwałtowne, intensywne wymioty, wodnista biegunka i wysoka gorączka to najczęstsze objawy towarzyszące chorobie wywołanej przez rotawirusy[2]. Objawy te zwykle utrzymują się od 3 do 8 dni[4]. W przebiegu zakażenia rotawirusowego może dojść do odwodnienia, szczególnie dotkliwego w przypadku niemowląt i małych dzieci[4]. Są to jednak objawy niespecyficzne, które mogą pojawić się również w przypadku innych chorób, dlatego jeśli zaobserwujemy je u naszego dziecka, powinniśmy pilnie skonsultować się ze specjalistą[5]. Infekcje rotawirusowe najciężej przechodzą maluchy do 2. roku życia, co może być przyczyną hospitalizacji[1] – przebieg zakażenia jest nieprzewidywalny, a małe dzieci szybciej niż starsze ulegają odwodnieniu [1,2].
Rotawirus jest wysoce zakaźny
Mimo wielu zaleceń i środków ostrożności, nie jest łatwo uniknąć zakażenia rotawirusowego[6]. Ten podstępny wirus jest wysoce zakaźny, trudno go usunąć zwykłymi środkami dezynfekującymi, a jego przeżywalność na skórze i powierzchniach różnych przedmiotów jest wysoka[1,2]. O tym, jak bardzo jest odporny, może świadczyć jego przeżywalność: rotawirus może przetrwać około 4 godziny na dłoniach, na innych częściach ciała przez kilka dni, a na suchych gładkich powierzchniach (np. zabawkach) nawet do 10 dni[7]. Stąd też, choć bardzo ważna jest prawidłowa ochrona dzieci i zapewnienie dobrych warunków sanitarno-higienicznych[2], to nawet stosowanie podstawowych zasad higieny może nie wystarczyć, by ochronić dziecko przed zakażeniem[1]. Doświadczenia szpitalne pokazują, że nawet przebywanie w izolatce (pojedynczej sali z podwójnymi drzwiami i węzłem sanitarnym) może całkowicie nie chronić przed szpitalnym zakażeniem[1].
Szczepienia – najskuteczniejsza forma profilaktyki[2]
Szczepienia ochronne są nie tylko skuteczną metodą profilaktyki, ale posiadają również wysoki profil bezpieczeństwa[8,9]. Takie szczepienia przebiegają bezboleśnie: podaje się je drogą doustną dzieciom od ukończenia 6. do 24./32. tygodnia życia (w zależności od producenta)[8,9]. W Polsce szczepienia przeciwko rotawirusom należą do szczepień zalecanych, niefinansowanych ze środków znajdujących się w budżecie Ministerstwa Zdrowia[10]. Cały cykl szczepienia obejmuje 2 lub 3 dawki, w zależności od producenta[8,9].
Nie warto lekceważyć objawów zakażenia rotawirusowego
Jak pokazała analiza przeprowadzona przez Millward Brown, w roku 2015 30 proc. badanych mam zaszczepiło swoje dzieci przeciwko rotawirusom[3]. Specjaliści podkreślają, że nie powinniśmy lekceważyć choroby rotawirusowej: infekcja może wprawdzie ograniczyć się jedynie do krótkotrwałej i niezbyt dokuczliwej biegunki, ale w skrajnych przypadkach może spowodować ciężkie powikłania np. poważne odwodnienie i zaburzenia gospodarki elektrolitowej wymagające leczenia szpitalnego[2,5,11]. Warto pamiętać o szczepieniu niemowląt – ma to istotny wpływ nie tylko na częstotliwość hospitalizacji dzieci, ale także dorosłych[12].




