„Nie” dla szczepień obowiązkowych

Wśród rodziców zapanowała nowa moda na … nieszczepienie swoich dzieci.

Z najnowszych badań wynika, że w ciągu ostatnich kilku lat aż czterokrotnie wzrosła liczba dzieci, których nie zgłoszono na obowiązkowe szczepienia. Podawanie maluchom substancji uodporniających powinno rozpocząć się tuż po narodzinach i skończyć się, gdy dziecko osiągnie 19 rok życia. No właśnie – powinno.

Tymczasem oraz więcej mam i tatusiów mówi „nie” obowiązkowi szczepienia przeciwko gruźlicy, krztuścowi, błonicy, polio, odrze, tężcowi, śwince, różyczce WZWB oraz Hib. Powód wymyślony – infekcja dziecka, powód prawdziwy – niechęć wobec koncernów farmaceutycznych, obawa przed groźnymi powikłaniami poszczepiennymi oraz źle pojmowane eko rodzicielstwo. Tymczasem lekarze biją na alarm – niepokojąco wzrasta liczba zachorowań na odrę, świnkę i różyczkę, a trend  antyszczepionkowy może doprowadzić nawet do epidemii.

 

Podziel się swoją opinią
Katarzyna Pawłowska
Katarzyna Pawłowska

Ukończyła studia magisterskie na kierunku dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Specjalizuje się w tematyce zdrowia, rodzicielstwa, lifestyle’u i psychologii. W swojej pracy skupia się na tematach związanych ze zdrowiem i rozwojem dziecka, codziennością rodziców oraz wpływem środowiska na życie i samopoczucie człowieka. Dba o to, aby publikowane treści były rzetelne, przystępne i oparte na wiarygodnych źródłach. Pasjonuje się literaturą, kinem oraz podróżami, zarówno bliskimi, jak i dalekimi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *