Spadek liczny narodzin w naszym kraju może spowodować zmiany statusów wielu miast. Ale czy rzeczywiście jest to jedyny powód zmniejszającej się liczby mieszkańców wielkich miast?
Przewiduje się, że już za kilka lat większość stolic wojewódzkich o statusie miast półmilionowych może przestać pełnić tą funkcję. Dzieje się tak z uwagi na zmniejszenie liczby mieszkańców – utrzymanie stolicy województwa w takim mieście staje się nieopłacalne. Jako jedyne miast, które utrzymają poziom ludności na tym samym poziomie wskazuje się Warszawę oraz Rzeszów. Statystycy wykazują, że już w 2028 r. Poznań straci status miasta półmilionowego, podobnie będzie z Łodzią w 2048 r. Z kolei Opole ma stać się niedużym miastem o populacji nie przekraczającej 100 000 mieszkańców. (Informacje za danymi z prognozy GUS dla powiatów i miast na prawach powiatu i podregionów na lata 2014-2050).
Demografowie podkreślają, że zjawisko to nie jest na tyle szybkie, by miejscowości zaliczyć do „kurczących się miast”. Dla miast takich jak Katowice, Kielce czy Łódź wskazuje się, że spadek wyniesie powyżej 1 pkt proc., w przypadku Bydgoszczy, Gorzowa Wielkopolskiego i Poznania będzie to poniżej 1 pkt proc. Eksperci wskazują także, że mieszkańcy będą wybierać miasta oferujące im duże możliwości rozwoju zarówno zawodowego jak i społecznego. W najbliższych latach przewiduje się także rozbudowę przedmieść wielkich miast, co również ma mieć wpływ na liczbę mieszkańców.
Liczba urodzeń dzieci jest, więc jednym z czynników, który wpływa na liczbę mieszkańców. Kolejnymi będzie atrakcyjność miasta pod wieloma względami (zaplecze kulturalne, socjalne, możliwości rozwoju itd.). Prognozy przedstawione przez GUS są dobrą podstawą dla władz samorządowych do podjęcia działań, które mają na celu utrzymanie mieszkańców w danym mieście.




